W dzisiejszych mediach panuje cenzura, eliminowane są niezależne poglądy i niewygodne informacje. Nie ufajcie bezgranicznie ludziom tworzącym media. Oni mają złe zdanie o was. Najlepiej wyraził to Jacek Kurski, mówiąc: „Ciemny lud to kupi”. Podobnie uważa jego adwersarz, Tomasz Lis, który powiedział: "Nie możemy mówić poważnie, bo poważnie to znaczy nudno. A nudno, to te barany wezmą pilota i przełączą". Kogo nienawidzą dziennikarze? Innych dziennikarzy. Mamy stada dziennikarskie i każdy, kto nie jest w stadzie jest wrogiem. Nienawidzi się osób samodzielnych, starających mieć niezależną od stada opinię – zauważa Mat Taaibi.
Polski szołbiznes lat 90-tych wyszedł z szarej strefy. O jego narodzinach Sylwester Latkowski rozmawia z Tomaszem Ladą, autorem książki „Wszystko jak leci…” To również opowieść o największych ówczesnych gwiazdach, z których tylko nieliczne utrzymały się do dzisiaj na powierzchni, o ich sukcesach i porażkach, kuluarowych rozgrywkach.
W okresie PRL-u doszło do wielu katastrof. O większości z nich nigdy nie słyszeliśmy. Nawet nie to, że były tajne, bo wielu nie dało się ukryć, ale nie pisano o nich tak, jak dzieje się to obecnie. Dlaczego władze tak podchodziły do katastrof? Jakie były przyczyny? Niektóre wypadki nadal nie zostały wyjaśnione. Te niewyjaśnione katastrofy powodują teorie spiskowe. Sylwester Latkowski rozmawia z Przemysłem Semczukiem.
W okresie PRL-u doszło do wielu katastrof. O większości z nich nigdy nie słyszeliśmy. Nawet nie to, że były tajne, bo wielu nie dało się ukryć, ale nie pisano o nich tak, jak dzieje się to obecnie. Dlaczego władze tak podchodziły do katastrof? Jakie były przyczyny? Niektóre wypadki nadal nie zostały wyjaśnione. Te niewyjaśnione katastrofy powodują teorie spiskowe. Sylwester Latkowski rozmawia z Przemysłem Semczukiem.
Afera GetBack to jedna z największych afer finansowych w Polsce, blisko 10 tysięcy osób poszkodowanych, miliardy złotych, jak widać, liderom Konfederacji to nie przeszkadza i wiążą się z osobą, która do dzisiaj nie wyjaśniła całej swojej roli w sprawie GetBCK, bo jak sama mówi: "Nic nie musi!”. Szybko się zmienia. Sławomir Mentzen po emisji magazynu Konfrontacja już się wykasował ze strony think tanku „Dobry Rząd” związanego z Konfederacją. Jest przewodniczącym rady programowej fundacji.Co z parlamentarnym zespołem „Dobry Rząd”?
Afera GetBack to jedna z największych afer finansowych w Polsce, blisko 10 tysięcy osób poszkodowanych, miliardy złotych, jak widać, liderom Konfederacji to nie przeszkadza i wiążą się z osobą, która do dzisiaj nie wyjaśniła całej swojej roli w sprawie GetBCK, bo jak sama mówi: "Nic nie musi!”. Szybko się zmienia. Sławomir Mentzen po emisji magazynu Konfrontacja już się wykasował ze strony think tanku „Dobry Rząd” związanego z Konfederacją. Jest przewodniczącym rady programowej fundacji.Co z parlamentarnym zespołem „Dobry Rząd”?
Sprawa Amber Gold to jedna z głośniejszych afer finansowych w Polsce, żyły nią media i politycy, poświęcona jej była sejmowa komisja śledczej. Przed trzema laty warszawski sąd okręgowy w I instancji uwzględnił powództwo klientów Amber Gold. Państwo się sprzeciwiło wyrokowi, dzisiaj sąd apelacyjny w Warszawie zmienił wyrok I instancji i oddalił pozew grupowy blisko 200 poszkodowanych klientów Amber Gold. Państwo umyło ręce. Sprawę sprowadzono do ukarania figurantów. Państwo zapomniało, że to zaniechania organów państwa doprowadziły do wybuchu afery i dużej liczby poszkodowanych.
Ta jedna z kluczowych kontroli rynku obrotu farmaceutykami w Polsce, prowadzona przez Najwyższą Izbę Kontroli, wywołuje emocje u wielu graczy - polityków, lobbystów, prawników, pijarowców i dziennikarzy. Chodzi o duże pieniądze. Dwadzieścia lat temu w magazynie Konfrontacja zajmowałem się układem lekowym w Polsce. Co się zmieniło? Firmy farmaceutyczne, produkujące leki i handlujące nimi, są tak potężne i bogate, że wymknęły się spod kontroli. O ich świecie wiemy niewiele, tylko tyle ile chcą nam ujawnić, bez skrupułów kupują media, angażują najdroższych pijarowców i prawników. Ofiarą ich są chorzy ludzie, którzy potrzebują dobrych i tanich leków. To się może zmienić, jeśli aparat państwa będzie właściwie ich nadzorował, a politycy tworzyć prawo, w którym to nie ich interes jest najważniejszy, a nasz, zwykłych ludzi. Zacznijmy o tym głośno mówić.
Kolejne kontrole Najwyższej Izby Kontroli stwierdziły poważne nieprawidłowości ws. nadzoru Komisji Nadzoru Finansowego nad Polskim Bankiem Apeksowym, Polnordem, Ursusem, a także Getin Noble Bankiem (GNB). W ocenie NIK działania UKNF miały charakter pozorny, były sprzeczne z przepisami i negatywne dla inwestorów. Stoimy przed koniecznością debaty o roli, jaką powinno odgrywać KNF w Polsce. Nadzór ten nie może być fasadowy ani sprowadzać się do formalności. Nie może służyć wyłącznie dużym, międzynarodowym interesom, ignorując prawa i potrzeby inwestorów indywidualnych czy mniejszych instytucji - mówił prezes NIK Marian Banaś podczas konferencji, gdzie zaprezentował wyniki kontroli. Ocenił, że działania KNF przyczyniły się do osłabienia rynku, a nie wzmocnienia zaufania do niego. - To sytuacja absolutnie nie do zaakceptowania w demokratycznym państwie prawa, którego fundamentem powinny być przejrzystość, odpowiedzialność i równość wobec instytucji publicznych - stwierdził prezes NIK Marian Banaś. Sylwester Latkowski rozmawiał z byłą prezes, obecnie likwidatorem Polskiego Banku Apeksowego Anną Zwierzchowską, z byłem prezesem URSUS Karolem Zarajczykiem. NIK reprezentował dyrektor Janusz Pawelczyk, a KNF Jacek Barszczewski.
Sprawa Amber Gold to jedna z głośniejszych afer finansowych w Polsce, żyły nią media i politycy, poświęcona jej była sejmowa komisja śledczej. Przed trzema laty warszawski sąd okręgowy w I instancji uwzględnił powództwo klientów Amber Gold. Państwo się sprzeciwiło wyrokowi, dzisiaj sąd apelacyjny w Warszawie zmienił wyrok I instancji i oddalił pozew grupowy blisko 200 poszkodowanych klientów Amber Gold. Państwo umyło ręce. Sprawę sprowadzono do ukarania figurantów. Państwo zapomniało, że to zaniechania organów państwa doprowadziły do wybuchu afery i dużej liczby poszkodowanych.
ajemnice głośnego porwania i największych napadów w PRL. Policja chroni akta milicyjne. KONFRONTACJA W magazynie Konfrontacja pozornie wracam do sprawy historycznej. Co ma wspólnego milicja i policja? Czy polityka zawsze waży nad sprawami kryminalnymi, gdzie pojawiają się ludzie władzy i służby? Na przełomie lat 50. i 60. na warszawskich ulicach rozgrywały się sceny niczym z amerykańskich filmów gangsterskich. Bandyci strzelają bez ostrzeżenia. Rabują utarg ze sklepu, napadają na strażników przed pocztą i atakują konwój z utargiem z Centralnego Domu Towarowego. Bezpieka i milicja podejrzewają, że za „napadami warszawskimi” mogą stać ci sami ludzie, którzy dla okupu porwali Bohdana Piaseckiego, syna wpływowego polityka, przewodniczącego Stowarzyszenia PAX, a przed wojną przywódcy faszystowskiej Falangi. Wśród tysięcy podejrzanych są ludzie z pierwszych stron gazet, aktorzy, politycy, dziennikarze, a nawet seryjny zabójca kobiet. W końcu na trop bandytów wpada oficer z prowincji. W nagrodę zostaje… wyrzucony z milicji. Rozmowę wywołała najnowsza książka Przemysława Semczuka "Nieuchwytni". Rozmawiam z autorem nie tylko o historii, ale i teraźniejszości. Dawne wydarzenia okazują się być nadal utajniane, okazuje się, że współczesna policja chroni milicyjną przeszłość.
Sylwester Latkowski na żywo z Ostrołęki o tamtejszych układach. Czas powiedzieć o tym głośno. Czekam na pytania i informacje. Można je zamieszczać w komentarzach i czacie live oraz wysyłać na email: kontakt@konfrontacja.com.pl Obejrzyjcie reportaż o historii ludzi, który dopadł jeden z układów w Ostrołęce związanych z elektrownią, jaki opublikowałem kilka tygodni temu