Co wiemy o szpiegostwie w Polsce? Sylwester Latkowski rozmawia z Rafałem Dudkiewiczem o infiltracji polityków, biznesmenów, dziennikarzy i celebrytów. Punktem wyjścia do rozmowy jest książka "Szpiedzy. Wzloty i upadki KGB w Stanach Zjednoczonych".
Po publikacji układu aptecznego media związane z jednym z największych podmiotów na polskim rynku farmaceutycznym wykupiły kampanię, w której mnie obrażano i dezawuowano. Powstawały teksty, pod którymi nikt się nie podpisywał. Dokonano coś paskudniejszego, zastraszano moich rozmówców. W kampanii wzięli udział dziennikarze, pijarowcy i polityk, który posunął się do nikczemnej rzeczy, o której przyjdzie czas powiedzieć. Dwadzieścia lat temu w Konfrontacji odkrywałem świat lekowy, w którym wielu robiło wszystko, by o nim nie mówić. Trwała zmowa milczenia. Okazuje się, że tak samo jest i teraz. Dlaczego tak zajadle mnie atakują, obejrzyjcie najnowszy reportaż magazynu Konfrontacji zatytułowany „Bal Marka Tomkowa na Titanicu, prezesa naczelnej izby aptekarskiej”. Dziennikarzowi zazwyczaj pozostaje tylko opowiedzieć historię.
Prawdziwa mafia była w Poznaniu, twierdzą niektórzy. W kolejnym odcinku „Polskiej mafii” o brudnym świecie tego miasta. O byłym senatorze Aleksandrze Gawroniku, państwie Elektromis, sprawie Jarosława Ziętary i niebezpiecznych związkach dziennikarzy ze służbami. A także o wycieku z prokuratury ważnych zeznań świadka koronnego.
Musimy być świadomi, że prędzej czy później wielu byłych żołnierzy z frontu pojawi się w Polsce - mówi wywiadzie dla "Wyborczej" generał Marek Boroń, Komendant Główny Policji. Uspakaja was, jak komendant główny policji mówi, że „obserwujemy te grupy i rozpracowujemy je”. Nie mówi: rozbijamy i eliminujemy gangi. Oni sobie je obserwują. Komendant policji zamiast mówić o faktach i dokonaniach, to ciągłe nawija dziennikarzowi makaron na uszy. Jeden z byłych komendantów policji tak podsumował wywiad z Markiem Boroniem: On prochu nie wymyśli, to jest rzemieślnik, a nie artysta.
Musimy być świadomi, że prędzej czy później wielu byłych żołnierzy z frontu pojawi się w Polsce - mówi wywiadzie dla "Wyborczej" generał Marek Boroń, Komendant Główny Policji. Uspakaja was, jak komendant główny policji mówi, że „obserwujemy te grupy i rozpracowujemy je”. Nie mówi: rozbijamy i eliminujemy gangi. Oni sobie je obserwują. Komendant policji zamiast mówić o faktach i dokonaniach, to ciągłe nawija dziennikarzowi makaron na uszy. Jeden z byłych komendantów policji tak podsumował wywiad z Markiem Boroniem: On prochu nie wymyśli, to jest rzemieślnik, a nie artysta.
Donald Trump w telewizji Fox News stwierdził, że USA nie potrzebowały pomocy NATO, a wojska Sojuszu w Afganistanie działały "trochę z tyłu". Tymczasem w misjach uczestniczyły wojska wielu państw, w tym ponad 33 tys. Polaków. Słuchając komentarzy, wypowiedzi polityków i dziennikarzy, zastanawiam się, jaki obraz jest malowany o naszych misjach wojskowych? Szybko zapominamy o aferach związanych z nimi, o prawdziwym obrazie polskich misji wojskowych. Dwadzieścia lat temu w magazynie Konfrontacja udało mi się pokazać w reportażu i po dyskusji po nim ukrywaną rzeczywistość polskich misji.
W drugim odcinku „Polskiej mafii” m.in. o: Kto jest bankierem mafii? Gdzie ukrywa się Skowroński? Dlaczego Żemek obawiał się cywilnych służb? Policja chroni milicyjne akta. Co dzisiaj robią ludzie zwerbowani przez służby, te dawne i dzisiejsze?
Poznański Sąd Apelacyjny uchylił wyrok uniewinniający w sprawie Mirosława R. i Dariusza L. oskarżonych o pomocnictwo w zabójstwie dziennikarza Jarosława Ziętary. W magazynie Konfrontacja Sylwester Latkowski będzie rozmawiał z Krzysztofem M. Kaźmierczakiem, który połowę życia poświęcił na poszukiwanie zabójców swojego przyjaciela. 1 września 1992 roku dziennikarz wyszedł do redakcji z mieszkania przy ul. Kolejowej. Ślad po nim się urwał.
W dzisiejszych mediach panuje cenzura, eliminowane są niezależne poglądy i niewygodne informacje. Nie ufajcie bezgranicznie ludziom tworzącym media. Oni mają złe zdanie o was. Najlepiej wyraził to Jacek Kurski, mówiąc: „Ciemny lud to kupi”. Podobnie uważa jego adwersarz, Tomasz Lis, który powiedział: "Nie możemy mówić poważnie, bo poważnie to znaczy nudno. A nudno, to te barany wezmą pilota i przełączą". Kogo nienawidzą dziennikarze? Innych dziennikarzy. Mamy stada dziennikarskie i każdy, kto nie jest w stadzie jest wrogiem. Nienawidzi się osób samodzielnych, starających mieć niezależną od stada opinię – zauważa Mat Taaibi.
Dezinformacja miesza się z faktami. Na fali popularności serialu Heweliusz pojawia się wiele teorii spiskowych. Czy po latach (prom zatonął 14 stycznia 1993 r.) można dojść do prawdy o katastrofie Jana Heweliusza i innych tragicznych zdarzeniach sprzed lat? Przemysław Semczuk i Sylwester Latkowski rozmawiają o problemach śledztw podejmowanych po kilkudziesięciu latach.
Ta jedna z kluczowych kontroli rynku obrotu farmaceutykami w Polsce, prowadzona przez Najwyższą Izbę Kontroli, wywołuje emocje u wielu graczy - polityków, lobbystów, prawników, pijarowców i dziennikarzy. Chodzi o duże pieniądze. Dwadzieścia lat temu w magazynie Konfrontacja zajmowałem się układem lekowym w Polsce. Co się zmieniło? Firmy farmaceutyczne, produkujące leki i handlujące nimi, są tak potężne i bogate, że wymknęły się spod kontroli. O ich świecie wiemy niewiele, tylko tyle ile chcą nam ujawnić, bez skrupułów kupują media, angażują najdroższych pijarowców i prawników. Ofiarą ich są chorzy ludzie, którzy potrzebują dobrych i tanich leków. To się może zmienić, jeśli aparat państwa będzie właściwie ich nadzorował, a politycy tworzyć prawo, w którym to nie ich interes jest najważniejszy, a nasz, zwykłych ludzi. Zacznijmy o tym głośno mówić.