Podsumowanie tygodnia Rafała Dudkiewicza i Sylwestra Latkowskiego, a w nim: Co mają wybory na Węgrzech do tego, co dzieje się w Polsce? Co można zrobić w Polsce w ramach obrony koniecznej, czyli o wydarzeniach w Bystrzycy Kłodzkiej? Sławomir Cenckiewicz wygrał walkę w Sądzie Najwyższym i co z tego wynika? Łapiemy Pawła Rubcowa, potem go puszczamy i nie wymieniamy na Andrzeja Poczybuta, a teraz chcemy ścigać go listem gończym, czyli gra w durnia w służbach i wymiarze sprawiedliwości. Ósma rocznica afery GetBack, czyli historia o tym, jak nie działa państwo. Dosyć tego teatru, gadania o legalizmie i praworządności - oświadcza prokurator Parchimowicz. Czy jest szansa w Polsce na prawdziwe dziennikarstwo?
Prawdziwa mafia była w Poznaniu, twierdzą niektórzy. W kolejnym odcinku „Polskiej mafii” o brudnym świecie tego miasta. O byłym senatorze Aleksandrze Gawroniku, państwie Elektromis, sprawie Jarosława Ziętary i niebezpiecznych związkach dziennikarzy ze służbami. A także o wycieku z prokuratury ważnych zeznań świadka koronnego.
Dyskusja o świadectwie bezpieczeństwa dla marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego przypomina gonitwę za własnym ogonem. Służba kontrwywiadu ma ustawowy obowiązek weryfikacji informacji uzyskanych o osobie, które mogą być podstawą działań związanych z ustawowymi zadaniami służby niezależnie od tego, czy ta osoba ma, czy nie ma poświadczenia bezpieczeństwa-twierdzi były wiceszef UOP, pułkownik Mieczysław Tarnowski, z którym rozmawia Sylwester Latkowski. Jak jest u nas z kontrolą informacji niejawnych? Przyznawaniem prawa dostępu do nich? Jakie prawa mają służby? Czy swoje zadanie spełnia sejmowa komisja do spraw służb specjalnych, która według jej szefa mogłaby zająć się sporawą i ją wyjaśnić? Może rację ma marszałek Czarzasty, uważając, że uczestnicząc w niej, nie trzeba mieć upoważnienia do informacji poufnych? Kto ma rację prezydent Karol Nawrocki czy Marszałek Włodzimierz Czarzasty?
Idziemy w złym kierunku. Oczywiście ta służba ma swoje za uszami, ale to nie znaczy, że ta reorganizacja tej służby musi polegać na jej likwidacji. To jest moim zdaniem najgorsze, co można zrobić.
Jak wygląda dzisiaj układ trójmiejski w samorządzie, polityce, biznesie, służbach, wymiarze sprawiedliwości i świecie przestępczym?
Nie ukrywa, że w swoim życiu narozrabiał, ale nie spodziewał się, że wpadnie w takie tarapaty. Naraził się wszystkim. Stał się kartą w grze między gangsterami, policjantami, służbami i prokuratorami w najgłośniejszej sprawie ostatnich lat – śledztwie w sprawie Olewnika. Ścigany był listem gończym. Zapytany, dlaczego nie chce wrócić do Polski, odpowiadał, że nie chce być kolejną osobą, która „niby” powiesi się w areszcie. Dlatego postanowił się zgłosić do mnie, a nie do wymiaru sprawiedliwości. Prokuratura nie ukrywała, że to ważny dla nich świadek. Przyjechał do Drobina z ekipą Krzysztofa Rutkowskiego zaraz po tragicznym zdarzeniu.
Głównym grzechem polskich aresztów jest łamanie właściwie wszystkich praw osadzonych. Zaczyna się od wydawania decyzji o zastosowaniu aresztu - tu wiele zależy od humoru sędziego. Dalej jest już tylko gorzej.
Służby specjalne pod kierunkiem ministra Tomasza Siemoniaka prowadzą audyt każdego przypadku stosowania tego narzędzia - deklaruje dla Gazety Wyborczej Adam Bodnar. - Następnie ujawnię Sejmowi dane statystyczne. A osoby inwigilowane Pegasusem będą o tym informowane indywidualnie, jeśli zgoda sądu była wyłudzona lub było to działanie nadmierne i nieproporcjonalne.
Ostatnio pojawił się u nas wątek tajnego programu szpiegowskiego Pegasus. To niepokojące doniesienia, bo to potężne narzędzie inwigilacji, które powinno być stosowane tylko przy największych zagrożeniach i zbrodniach. Jednak nie można być ślepym na jedno oko, za poprzedniej ekipy także nie działo się dobrze.
Nazywam to miejsce małą Sycylią, bo tutaj świat przestępczy krzyżuje się tak jak tam z polityką, władzą samorządową, policją, służbami specjalnymi, prokuratorami i sędziami, wielkim i małym biznesem. Są dobrze zorganizowani.
Ostatnio znów zrobiło się głośno o agencie Tomaszu Kaczmarku. Kim właściwie są agenci specjalni działający pod przykryciem, potocznie zwani przykrywkowcami?
Mija rok i trzy miesiące od skierowania aktu oskarżenia przeciwko Kucharskiemu. W sądzie nie ruszyło jeszcze postępowanie dowodowe - tzn. nie rozpoczęto przesłuchań świadków, w tym Lewandowskiego. Sąd nie będzie słuchał świadków, dopóki nie uzyska swojej opinii fonoskopijnej.
„Guys, ok nie raportujecie do Abrisu i nie czujecie się zobowiązani (tak znamy KSH i ale teoria prawa handlowego a real w PE (Private Equity – aut.) to hmm. Nie rozumiem tego bo wiem ile przelewamy co miesiąc. Ale ok.”
Fragmenty początku książki napisanej przez Sylwestra Latkowskiego i Michała Majewskiego „Afera podsłuchowa. Taśmy Wprost”.