To jest opowieść o narodzinach prawdziwej mafii

Wiele lat wmawiano nam, że w Polsce nie istnieje mafia (powiązania gangsterów i polityków), a jedynie tzw. przestępczość zorganizowana (gangsterskie grupy bez koneksji politycznych). Siła mafii nie byt kij bejsbolowy czy karabin maszynowy, ale oparty na powiązaniach z czasów PRL-u układ.
Mafię w mediach przez wiele lat sprowadzono do gangsterów z Pruszkowa i Wołomina. Zdzisław Herszman w czasie przesłuchania w sprawie zabójstwa gen. Marka Papały, słysząc o Słowiku, Pershingu, Parasolu, Bolo, Masie, uśmiechał się dobrotliwie i mówił:
- To były doły, nazywali mnie wujek.
Przez lata docierałem do wielu osób znających tamte czasy i tych ludzi. Spotkałem się m.in. z Markiem Minchbergiem, znanym jako Gruby Marek, to o jego wizycie w Szwecji Herszman wspomniał z lękiem. Gruby Marek przyznał się do znajomości ze Zdzisławem Herszmanem. Kogo właściwie Minchberg nie znał? Herszman miał mu pomóc w uzyskaniu koncesji na legalne kasyno.
Minchberg od zawsze współpracował ze służbami, w latach 70. zaczął pracować dla UOP-u. Dzięki temu spokojnie robił swoje interesy nie tylko w Polsce, tworząc piramidy finansowe, firmy udzielające tzw. kredyty argentyńskie. W 2006 roku głośno o nim było w Rumunii. Skąd po krótkotrwałym areszcie wrócił do Polski. Niedawno umarł.
Zapytałem Grubego Marka, dlaczego Herszman przestraszył się jego niezapowiedzianej wizyty w Szwecji. Minchberg zbagatelizował:
- On się bał, że ja go znalazłem. Mieszkał w budynku socjalnym. Miał kawalerkę z kuchenką. Byłem u niego tam wielokrotnie. Herszman był mi winien 300 tys. dolarów. Jak wyjeżdżałem, to dałem mu jeszcze 20 tysięcy koron, bo widziałem, że bieda z nędzą. Ja z Herszmanem sporo pieniądzu straciłem, ale życia się nauczyłem dużo. To był Żyd, ale mi to nie przeszkadzało. On jak miał pieniądze, to nikogo nie zostawiał. Każdemu dał, chociaż po parę groszy.
- Z jakimi Rosjanami Herszman robił interesy? – spytałem, mając w pamięci słowa Herszmana, gdy śledczy ze sprawy zabójstwa gen. Marka Papały zapytali go o to samo. Wówczas uniósł się nerwowo i powiedział: „A to, proszę pana, są moje sprawy, jak ja jestem o coś podejrzany, to ja wzywam adwokata i nic ode mnie nie usłyszycie. W ogóle ja nie chcę mieszać Rosjan, bo Rosjanie przyjdą i łeb urwą.”
Marek Minchberg przez chwilę milczał, po chwili rzucił z półuśmiechem na twarzy:
- Jak panu powiem, to pan usiądzie.
Siedziałem, spokojnie i czekałem. Wypił łyk herbaty.
- Nie wiem, z jakimi – zaczął wyjaśniać. - Ale pierwszy człowiek, który u niego bywał, to był Władimir Ałganow. Siedziałem razem przy stole z nimi. To był 1991 lub 1992. Oczywiście także Kuna i Żagiel. Do Herszmana przychodzili ludzie z rządu i gangsterzy.
W Polsce wielu najbogatszych ludzi i polityków miało związek lub ocierało się o świat przestępczy. O tym wszystkim dzisiaj chcą zapomnieć, sztab wynajętych ludzi pracuje, by zacierać wszelkie ślady tej wstydliwej części ich życiorysów.
Niektórzy biznesmeni i politycy nadal w ten lub inny sposób biorą udział w życiu współczesnej polskiej mafii, a to już jest po prostu groźne, zagraża funkcjonowaniu państwa.
Jeśli myślicie, że w Polsce udało się powstrzymać zagrożenie ze strony mafii, to się mylicie. Brak rozliczeń, brak świadomości kto naprawdę stworzył i tworzy naszą mafię, powoduje, że jej cień nadal kładzie się na państwo. Dlatego tak ważne jest, by poznać początki, to jak ludzie mafii zaczęli kawałkami przejmować współczesną gospodarkę i finanse państwa.
To pierwszy tom opowieści o polskiej mafii, o jej narodzinach, to początek historii, która trwa do dzisiaj.
***
Książka „Polska mafia” ukazała się w 2011 roku. Jej życie szybko się skończyło, tuż po wydaniu, stała się nieosiągalna. Ludzie o nią pytali, ale nigdzie nie mogli kupić. Podobnie było z kilkoma innymi moim książkami. Czasami zastanawiałem się, jaki cel przyświecał wydawcom, skoro nie chcieli ich sprzedawać, czyli zarabiać na książce?
Pamiętam jak w 2010 roku, wkurzony, Piotr Pytlakowski napisał list do wydawcy jednej z napisanych przez nas wspólnych książek, od serca nawrzucał i zadał to samo pytanie: po co w takim razie podjęto się wydania tego tytułu? Akurat wiedzieliśmy, komu na tym zależało i jaki nikczemny pakt zawarł wydawca.
Odzyskałem prawa do „Polskiej mafii” i udostępniam ją ponownie bez żadnych zmian.
Warszawa, 16 listopada 2025
Książkę zamówisz tylko na mojej stronie internetowej, tutaj >>>