Czy Przemysław Kral naprawdę współpracuje z prokuraturą, czy tylko kontroluje własną narrację? Estońskie akta upadłościowe BB Trade Estonia OÜ pokazują zupełnie inny obraz niż ten, który słyszymy w Polsce. 28 stron odpowiedzi do syndyka, dziesiątki odesłań do prokuratury, brak konkretnych danych, zagadkowy portfel kryptowalutowy i pytania o odpowiedzialność zarządu. W nowym materiale sprawdzam, co wynika z dokumentów z Tallinna, dlaczego sprawa zondacrypto może być znacznie głębsza niż problem „brakującego klucza” i czy polskie państwo mogło wcześniej przejąć kontrolę nad postępowaniem upadłościowym. Pojawia się także wątek, który do tej pory nie został należycie zbadany: ukraińskie i wschodnie powiązania Przemysława Krala. To nie jest poboczna ciekawostka, lecz ważny trop dotyczący jego wcześniejszej działalności, kontaktów i środowisk, w których się poruszał. Jeśli dziś Kral przedstawiany jest głównie jako prawnik i menedżer giełdy, warto zapytać, kim był wcześniej, z kim naprawdę współpracował i dlaczego te relacje nie zostały dotąd dokładnie prześwietlone. To historia o pieniądzach, wierzycielach, milczeniu dokumentów — i o narracji, która zaczyna się sypać. Kral wygląda dziś tak, jakby zasłaniał się plecami polskiej prokuratury.
Przez ponad cztery lata śledztwo stało w miejscu. Działo się to za rządów Zjednoczonej Prawicy. I później — już za rządów obecnej koalicji. Czy po zmianie władzy prokuratura dostała wsparcie? Czy działały jeszcze stare układy, opór w centrali i gra o wpływy? Kto pomagał prokuratorowi Markowi Wełnie, a kto go hamował? Jaką rolę odegrali Dariusz Korneluk, Beata Marczak oraz Waldemar Żurek? Dlaczego Przemysław Kral nie został świadkiem koronnym?
Przez ponad cztery lata śledztwo stało w miejscu. Działo się to za rządów Zjednoczonej Prawicy. I później — już za rządów koalicji 15 października/13 grudnia. Czy po zmianie władzy prokuratura dostała wsparcie? Czy działały jeszcze stare układy, opór w centrali i gra o wpływy? Kto pomagał prokuratorowi Markowi Wełnie, a kto go hamował? Jaką rolę odegrali Dariusz Korneluk, Beata Marczak oraz Waldemar Żurek? Dlaczego Przemysław Kral nie został świadkiem koronnym?
Sprawa śledztw na Śląsku przejętych pod nadzór prokuratora Marka Wełnę od jakiegoś czasu spotyka się z sytuacjami, informacjami, które według prokuratorów paraliżują ich pracę. Chodzi o to, że nieprawdziwa informacja może stanowić realne zagrożenie dla wszystkich uczestników postępowania i stąd to zawiadomienie.
Mianowanie na stanowisko ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka miało przyśpieszyć rozliczenia. Niemal rok po powołaniu sytuacja się jednak nie zmieniła.
Od jakiegoś czasu widać, że sprawcy afery GetBack podnieśli głowy i już wszystko można, ale przynajmniej na końcu sprawy, której nigdy nie wyjaśni prokuratora, udawajcie, a nie bądźcie bezczelni, że zależy wam na losie poszkodowanych.
W prokuraturze krajowej nie wszyscy są jednomyślni do wywalania wszystkiego kawa na ławę.