Fragment piątkowego (27.06) "Przeglądu bez cenzury" Rafała Dudkiewicza i Sylwestra Latkowskiego poświęconego aferze szpitala południowego, hipokryzji polityków i dziennikarzy.
Przegląd Dudkiewicza i Latkowskiego bez cenzury.
Afera taśmowa (afera podsłuchowa) wybuchła 14 czerwca 2014 roku, kiedy to tygodnik „Wprost” opublikował pierwsze nielegalnie nagrane rozmowy kluczowych polskich polityków. W 2026 roku przypada 12. rocznica tamtych wydarzeń.
Najgorsi zbóje, choćby mieli na swoim koncie najokrutniejsze zbrodnie, nie wstydzili się składać pozwów, często za pośrednictwem prawników o niekoniecznie dobrej sławie.
Agresywna polityka wzrostu, kierowana chęcią możliwie jak najszybszego zysku i wyjścia z inwestycji przez Abris, przy równoczesnym braku zapewnienia jakiegokolwiek dofinansowania w sytuacji, gdy Spółka osiągała krytyczne poziom zadłużenia, doprowadziła do załamania płynności i powstania ponad miliardowej szkody w majątku GetBacka. Zależny do Abrisa zarząd Spółki zaniechał jednak dochodzenia roszczeń odszkodowawczych od byłego akcjonariusza – Abris, jego przedstawicieli oraz od Rady Nadzorczej Spółki. Wszak „nie kąsa się ręki, która Cię karmi”.
Niekończąca się historia, pokazująca co dzieje się z pewnymi sprawami. W grudniu 2025 r. Sąd Apelacyjny w Poznaniu uchylił wyrok uniewinniający byłych ochroniarzy z Elektromisu, oskarżonych o uprowadzenie i pomocnictwo w zabójstwie dziennikarza Jarosława Ziętary i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia. Sąd w uzasadnieniu stwierdził, że materiał dowodowy jest wystarczający do wydania wyroku skazującego oskarżonych. Sąd Okręgowy w Poznaniu postanowił nie rozpoczynać nowego procesu w sprawie byłych ochroniarzy z Elektromisu i postanowił przekazać sprawę prowadzącej śledztwo prokuraturze w Krakowie. I tak się to kręci. 1 września 1992 roku dziennikarz wyszedł do redakcji z mieszkania przy ul. Kolejowej. Ślad po nim się urwał.
W poniedziałek Sąd Okręgowy w Poznaniu postanowił nie rozpoczynać nowego procesu w sprawie byłych ochroniarzy z Elektromisu i postanowił przekazać sprawę prowadzącej śledztwo prokuraturze w Krakowie.
To miała być wielka sprawa polityczna, mówiono, kiedy Centralne Biuro Śledcze wzięło na swój celownik tzw. ośmiornicę warszawską, na mieście wówczas huczało od mniej lub bardziej wiarygodnych informacji. Tak naprawdę szukano haków na SLD. Wyjściem na układ warszawski miał być Bogdan Tyszkiewicz, działacz Unii Wolności, następnie AWS-u, który miał być łącznikiem między władzą samorządową Warszawy a grupą pruszkowską, tuż przed śmiercią złożył obszerne zeznania. Mafia w ministerstwie finansów, weksle polityków, co z tego zostało dzisiaj?
Nikt nie kontroluje handlu czarnym złotem z Donbasu. Z błogosławieństwem Rosji przejęli go separatyści i związani z nimi przedsiębiorcy. Przemycają węgiel przez granicę, załatwiają mu lewe papiery i sprzedają dalej, mimo nałożonego przez Ukrainę zakazu. W niechlubnym procederze biorą również udział prywatne firmy z Polski. Śledztwo dziennikarskie w tej sprawie trwało trzy lata i objęło dwanaście państw. Sylwester Latkowski rozmawia z Michałem Potockim, współautorem książki „Czarne złoto”, napisanej z Karoliną Bac-Pogorzelską.
Powiązaną z Kremlem rosyjską mafię z Tambrowa wprowadził do Zondacrypto znany inwestor giełdowy, który sam prowadzi interesy na Wschodzie — czytamy w Onet. Jego nazwisko pada w tajnym raporcie ABW, na który powoływał się w Sejmie premier Donald Tusk. Sylwester Latkowski rozmawia z Mariuszem Patrowiczem, o którym jest mowa w artykule Onet, posłuchajcie, co ma do powiedzenia.