W Polsce z roku na roku jest coraz gorzej z mediami. Kogo nienawidzą dziennikarze? Innych dziennikarzy. Mamy stada dziennikarskie i każdy, kto nie jest w stadzie jest wrogiem. Nienawidzi się osób samodzielnych, starających mieć niezależną od stada opinię. Popatrzcie na reakcje po wejściu policji do domu Tomasza Sakiewicza, prezesa Republiki. Nie dziwi już nikogo brutalna wymiana zdań między dziennikarzami Janem Pińskim i Wojciechem Czuchnowskim, Jackiem Harłukiewiczem, czy Radosławem Grucą. Pijarowcy zakładają własne media lub wracają do nich i udają, że teraz robią dziennikarstwo i to jeszcze na wysokim C. Współpracownicy i agenci służb kładą się wieczorem spać i rano po kilku godzinach snu budzą się jako dziennikarze. Ostatnio nawet były szef agencji wywiadu w medium piarowca bez cienia wstydu stwierdził, że jest dziennikarzem. Od przedstawicieli mediów i dziennikarzy usłyszcie wiele wzniosłych słów o wartościach, jakie reprezentują, o wolności słowa i poszanowaniu prawdy. Im głośniej i wzniośle was o tym zapewniają, miejcie świadomość, że coraz dalej są od tego, czym powinny być media.
Kolejne podsumowanie tygodnia Rafał Dudkiewicz i Sylwester Latkowski o sprawach ważnych, dotyczących naszego bezpieczeństwa. Cenzura w Polsce nie istnieje jawnie, lecz skrycie. W „Przeglądzie tygodnia bez cenzury” sporo niewygodnych dla każdej ze stron informacji i komentarzy.
Dziennikarzowi czasami pozostaje tylko opowiedzieć historię. Tylko to może zrobić, licząc, że znajdzie się ktoś, kto postanowi działać.
O tym wszystkim Wojciech Czuchnowski mógłby się dowiedzieć, gdyby zadzwonił do nas przed publikacją tekstu. Niestety, tego nie zrobił.
Nominacja Jarosława Szymczyka na komendanta głównego Policji była dla wielu zaskoczeniem, bo wcześniej był na liście do zwolnienia.
Czy służby zgadzały się, by ich informator zakładał nielegalne podsłuchy? Czy korzystanie z agentury, by prowadzić inwigilację bez pozwolenia sądu, to nowa metoda pracy służb?