Czy wniosek syndyk Marcina Kubiczka o zmianę Układu w GetBacku jest uzasadniony?

W dniu 21 kwietnia 2026 r. syndyk Idea Banku Marcin Kubiczek złożył do sądu wniosek o otwarcie postępowania o ponowne otwarcie zatwierdzonego Układu w spółce GetBack. To ważne, ale skrzętnie zmilczane przez główne media wydarzenie miało miejsce w zaciszu Biura Podawczego VIII Wydziału Gospodarczego dla Spraw Upadłościowych i Restrukturyzacyjnych Sądu Rejonowego dla Wrocławia Fabrycznej. To właśnie w tym Sądzie w dniu 6 czerwca 2019 r. doszło do zatwierdzenia krzywdzącego dla obligatariuszy Układu. Krzywdzącego – bo Układ przewiduje spłatę zaledwie 25 procent należności głównej wobec obligatariuszy bez odsetek, w okresie 8 lat. Układ i spłata będą realizowane do 2028 roku i wówczas dojdzie do definitywnego umorzenia 75 procent należności głównej i całości odsetek wobec obligatariuszy. Układ z czerwca 2019 r. uprawomocnił się 24 lutego 2020 r.
Zatwierdzenie Układu miało miejsce w kontrowersyjnych okolicznościach, których nie będę tu szczegółowo opisywał – czytelników odsyłam do mojej ostatniej książki „Dziennik Afery GetBack” i filmu „Wszystkie chwyty dozwolone Afera GetBack. Krótko mówiąc, w trakcie zatwierdzania Układu doszło do licznych nieprawidłowości.
Zabawa cyferkami
Głównym zarzutem obligatariuszy (oprócz braku konwersji obligacji na akcje Spółki i głosowania przedstawiciela wierzycieli wbrew ich interesom), był brak przeprowadzenia rzetelnej wyceny majątku posiadanego przez GetBack dla potrzeb Układu. W 2019 roku Spółka przedstawiała kolejne propozycje układowe i sukcesywnie obniżała stopień zaspokojenia wierzycieli. Wypracowane i zatwierdzone przez Sąd propozycje układowe były rezultatem oświadczenia GetBacka („mogę spłacić tylko 25% i to bez odsetek w 8 lat”), a nie rzetelnych analiz finansowych. Magdalena Nawłoka – ówczesna członkini Zarządu (od 22 maja 2018 r. pełniła funkcję członka Zarządu GetBack, a od 3 kwietnia 2019 r. funkcję wiceprezesa Zarządu) określiła proces ustalania propozycji układowych (czyli stopnia zaspokojenia wierzycieli) jako „zabawę cyferkami”.
Syndyk Marcin Kubiczek uznał, że owa „zabawa cyferkami” była udana tylko dla wąskiego grona akcjonariuszy GetBack, ale już na pewno nie dla obligatariuszy, który stracili dorobek życia i powiedział „koniec zabawy”. Syndykowi sprzyja publiczny status byłego GetBacka, który sprawia, że musi dzielić się z rynkiem informacjami o swojej sytuacji finansowej oraz cykliczne sprawozdania z wykonania Układu, z których wprawne oko możne wyłuskać całkiem sporo danych.
Pobawmy się zatem w „cyferki” GetBacka i jego dane finansowe z puntu widzenia możliwości realizacji Układu w wyższym stopniu.
1. Zawyżone odpisy w sprawozdaniach finansowych w latach 2017-2018
Punktem wyjścia do oceny, w jakim stopniu GetBack może spłacić swoje zobowiązania są sprawozdania finansowe Spółki za lata 2017-2018, w których po zmianie Zarządu (miało to miejsce po wybuchu afery w kwietniu 2019 r.) Spółka dokonała gigantycznych odpisów wartości swoich portfeli. Odpisy w sprawozdaniu na dzień 31 grudnia 2018 r. wyniosły 1,4 mld zł a GetBack uzasadniał je upływem czasu oraz lepszą oceną pierwotnych założeń. Te same (ostrożne) założenia z odzysków z portfeli nowy Zarząd GetBacka zadeklarował dla potrzeb Układu.
Założenia co do odzysków, czyli owe „cyferki” okazały się później … „ultra konserwatywne” – (o czym dalej) zaś rzeczywiste odzyski z portfeli w latach 2019-2025 okazały się wyższe od przyjętych w 2019 roku założeń a GetBack nadal realizuje na nich istotne odzyski. Czyli poziom odpisów z 2019 roku był za wysoki i kreował negatywny obraz aktywów Spółki.
2. Transakcje z Grupą Hoist – „potwierdzenie słabej wartości portfeli”.
W drugim kwartale 2019 roku Spółka dokonała transakcji sprzedaży 2 pakietów wierzytelności (easyDebt i OFW) do Grupy Hoist. Wartość księgowa tych portfeli na moment sprzedaży wynosiła 309 mln złotych (Źródło: Wyjaśnienia Capitea do Nadzorcy Wykonania Układu Capitea S.A. z dnia 9 maja 2025 r.), zaś zysk na transakcji sprzedaży wyniósł 71 mln złotych. Noska cena sprzedaży portfeli do Grupy Hoist budzi wątpliwości.
3. Podsumowanie potencjału drzemiącego w portfelach, które pozostały w GetBacku, które mogą służyć zwiększeniu zaspokojenia wierzycieli
Łączna wycena pakietów wierzytelności wykazanych w skonsolidowanym sprawozdaniu finansowym wynosiła 1.081 mln złotych (Źródło: skonsolidowane sprawozdanie finansowe Spółki na dzień 31 grudnia 2018 r.), zatem po odjęciu wartości transakcji z Grupą Hoist = 309 mln pozostało w GetBacku około 772 mln złotych.
A jak wyglądają odzyski? Suma odzysków brutto z portfeli własnych do końca 2023 roku (5-letni okres prognozy „cyferek”) wyniosła 807 mln złotych w porównaniu do zakładanych przez Zarząd 772 mln złotych. Już jest zatem nadwyżka w stosunku do „cyferek”, a portfele dalej się windykują. Do końca 3 kwartału 2025 r., skumulowane odzyski wyniosły 1.098 mln złotych w porównaniu do zakładanych 772 mln złotych i „końca nie widać”. (Źródło: Raporty bieżące Spółki przekazywane w ramach systemu ESPI i sprawozdanie nadzorcy wykonania układu za okres 25 maja 2025 r. do 24 sierpnia 2025 r.) Warto jeszcze zwrócić uwagę na fakt, że po 2019 roku odzyski mogły być relatywnie niskie z uwagi na sytuację Spółki.
Podsumowując:
Po 2019 roku portfele pozostałe w GetBacku generowały odzyski znacząco wyższe niż zadeklarowane przez Zarząd Spółki do Układu i nadal generują wysokie wartości. Wskazuje to na to, że w portfelach tych drzemie potencjał daleko większy niż zadeklarowany przez Zarząd Spółki do Układu. Jest to najmocniejsza podstawa do wzruszenia Układu i syndyk Marcin Kubiczek użył tego argumentu we wniosku o otwarcie postępowania o ponowne otwarcie zatwierdzonego Układu w spółce GetBack.