Ze sprawy Papały zrobiono cyrk. Ośmieszono państwo

Kto za to odpowiada? Dlaczego nikogo nie rozliczamy za to śledztwo? Powinniśmy zająć się rozliczaniem wszystkich, którzy doprowadzili do tej sytuacji. Prawdy i pewności w tej sprawie opinia publiczna nie będzie miała. Niestety.

Papala.jpg

Sąd uniewinnił Igora M., ps. Patyk, od zarzutu zabójstwa byłego szefa policji gen. Marka Papały. Wyrok zapadł po ponad 22 latach od zbrodni. 

Przed wyrokiem powiedziałem i dzisiaj powtórzę: Nikt nie uwierzy w ten wyrok, dlatego że upłynęło za dużo czasu. Przypomnę, że to jest drugi sąd, który odnosi się do tej sprawy. Wcześniej sąd uniewinnił  w 2013 r innych podejrzanych, od zarzutu zabójstwa Papały. Za dużo było zwrotów, za dużo polityki, która zawsze była w jej tle. Nie było takiej typowej policyjnej i prokuratorskiej pracy. 

Kiedyś powiedziano, że śledztwo ma obronić honor policji. Powiedział to chyba Marek Biernacki, ówczesny szef MSWiA. Powiem tak: Jeżeli policja chce w ten sposób bronić swojego honoru, to pokazała, że zwykli śmiertelnicy nie mają co liczyć na wyjaśnienie swoich spraw. Ponieważ od początku w tym śledztwie źle się działo. Zmieniały się ekipy policyjne i prokuratorskie, szefostwo prokuratur, ministrowie spraw wewnętrznych, ministrowie sprawiedliwości. A śledztwo krążyło sobie jak rzucona kula bilardowa, która bezwładnie porusza się po stole. 

To jest coś niesamowitego, co działo się w tym śledztwie. Zaważyło na pewno to, że przez wiele lat śledztwo nie było kontrolowane. Niestety, złą rolę odegrały media, konkretni dziennikarze, którzy relacjonując tę sprawę zadowalali się przeciekami od śledczych i zbudowali taką atmosferę, że każdy szef policji, minister obawiał się ekipy śledcze, słyszałem: „my się baliśmy dotknąć tego śledztwa, skontrolować je, bo zaraz podnosił się rumor w mediach, to wy, dziennikarze robiliście awanturę, że chcemy ingerować w śledztwo.” I ekipy śledcze wykorzystały fakt, że były bezkarne, i robiły, co chciały. 

Czy te ekipy śledcze zostały rozliczone? Szefowa grupy, „Generał”, odeszła w ciszy, toczyło się wobec niej postępowanie prokuratorskie i co? Jest cisza. Prokurator, który przez długie lata był twarzą tego śledztwa, też nie poniósł żadnych konsekwencji. Zresztą przypomnę: mieliśmy taką sytuację, że były dwie prokuratury, które miały dwie różne wersje. Doszliśmy do takiej paranoi w naszym kraju, że Łódź miała swoje śledztwo i swoją wersję, a Warszawa miała swoje śledztwo i swoją wersję. Nikt nie potrafił wprowadzić porządku. Spowodowało to, że mamy dziś taki a nie inny obraz. 

Co dzisiaj wiemy? Na pewno wiemy, że doszło do zabójstwa. To jest pewne, to fakt. Ta wersja, którą rozpatrywał obecnie sąd, pokazała się dość wcześnie analitykom kryminalnym, ale została zlekceważona. I rzeczywiście było coś dziwnego, ponieważ Patyk jest świadkiem koronnym. Był on w wielu sprawach wykorzystywany i można powiedzieć, że był wykorzystywany tak, jak nie powinien być wykorzystywany świadek koronny. On się cieszył takim immunitetem, że nie mógł być przesłuchiwany przez inne osoby, które chciały w śledztwie Papały zadawać mu pytania. To rzeczywiście była dwuznaczna sytuacja; pokazuje ona, że coś jest dziwnego, coś było na rzeczy. Czego bali się śledczy, że aż tak bronili swojego świadka koronnego Patyka, który dał pierwszą wersję, z Ryszardem Boguckim, jako kilerem? 

Tej sprawie się przyglądam od dawna, napisałem książkę, byłem pierwszym, który napisał, że Patyk stoi za tym, na podstawie analiz kryminalnych, a nie mojego śledztwa dziennikarskiego. Tylko przedstawiłem wersję. Od początku, od kiedy się przyglądam tej sprawie, a to już kilkanaście lat, zawsze się w niej źle działo. Nigdy nie dałbym ręki za to, która wersja śledcza jest prawdziwa. Niestety, śledczy doprowadzili do tego, iż nawet ludzie, którzy poznali dowody i bohaterów tej sprawy, nie przyznają, że są pewni. Nie wiem, kto w Polsce jest w stanie powiedzieć, że na 100 proc. poznaliśmy prawdę w sprawie zabójstwa gen. Marka Papały.

Ze sprawy Papały zrobiono cyrk. Ośmieszono państwo. Już od pierwszych godzin po zabójstwie. Na miejscu zbrodni znalazło się wielu polityków, decydentów, którzy zrobili sobie zoo, atrakcję turystyczną z miejsca zabójstwa. Taśma oddzielającą miejsce zbrodni była przesuwana przez jakiś czas. Tam naprawdę zadeptano ślady zbrodni. 

Kto w takim razie poniesie odpowiedzialność za te wersje śledcze, które były lansowane, przez lata, za te miliony złotych, za zniszczone ludzkie życia przy okazji tego śledztwa. Trzeba sobie powiedzieć, że to miało miejsce, że wiele osób oberwało za to śledztwo. Kto za to odpowiada? Dlaczego nikogo nie rozliczamy za to śledztwo? Powinniśmy zająć się rozliczaniem wszystkich, którzy doprowadzili do tej sytuacji. Prawdy i pewności w tej sprawie opinia publiczna nie będzie miała. Niestety.

ZABIĆ PAPAŁĘ - OBEJRZYJ FILM >>>