Próby przekupstwa i nakłaniania dziewczyn do zmian zeznań. Czy coś się zmieni?

Przedstawiałem w sprawie Zatoki Sztuki, w filmie „Nic się nie stało”, udokumentowaną próbę przekupstwa i nakłaniania dziewczyn do zmian zeznań przez pośredników nasłanych przez sprawców pedofilii. Przypomnę relację policjanta znającego sprawę.

Zatoka-sztuki-pedofile-latkowski.jpg

„Krystek i Turek, szef Zatoki Sztuki już po wyjściu na jaw historii pedofilskiej próbowali tuszować sprawę. Nieudolnie. A było tak. 

Mieliśmy zeznania dwóch dziewczyn, które dokładnie opisały, że szantażem, osaczeniem mężczyźni przekonali je do uprawiania seksu, gdy miały poniżej 15 lat. A więc artykuł 200 kodeksu. Mówiąc prosto – pedofilia. 

Nagle dostaliśmy oświadczenie od jednej z tych dziewczyn. Nazwijmy ją Katarzyną. Przekaz taki, że ona się wycofuje. Nie może pomawiać szanowanego obywatela, jakim jest szef Zatoki Sztuki i całe wydarzenie miało miejsce później, gdy już skończyła 15 lat. Czyli Turkowi automatycznie odpadał ciężki zarzut pedofilii. Sytuacja nas zastanowiła.

Oświadczenie Katarzyny było spisane na komputerze i wydrukowane. Dziewczyna mówiła nam, że wydrukowała je u koleżanki w domu. Poszliśmy do tej koleżanki. Okazało się, że typ drukarki nie pasuje do wydruku. Było jasne, że kręci.

Potem zrobiliśmy szybką analizę. Turek i Katarzyna nie byli znajomymi na Facebooku, ale łączył ich w tym serwisie kontakt – długoletni znajomy restauratora. Nazwijmy go Holak. 

Co więcej, z analizy logowania telefonów wyszło nam, że Turek, Katarzyna i Holak byli w tym samym czasie w konkretnym miejscu. Nie chodziło o zatłoczone centrum handlowe, ale małą, konkretną miejscowość na Wybrzeżu. 

Wezwaliśmy Holaka na przesłuchanie. W telefonie miał wiadomości, które dostawał od Turka i wysyłał do Katarzyny. Korespondencja taką samą drogą szła również w drugą stronę.

Tyle, że dziewczyna trwała już przy swoim oświadczeniu. Na okazaniu nie rozpoznała Turka, choć zrobiły to wszystkie jej koleżanki, które wywożono do puckiej chatki-kopulatki. 

Są w katach zeznania koleżanek nastolatki, że Katarzyna dostała pieniądze za zmianę wersji, że miała zorganizowane urodziny w Dream Clubie, czyli siostrzanym klubie Zatoki Sztuki.  

Niestety sąd nie uznał, że cała sytuacja była mataczeniem, wpływaniem na świadków. Taki mamy w Polsce klimat.

W ten sposób Turkowi ostał się zarzut pedofili za uprawianie seksu z jedną dziewczyną poniżej 15 roku życia. Druga sprawa odpadła. 

Podobne próby wpływania na zeznania nastolatek podjęło otoczenie Krystka. Jedna z dziewcząt nagrała rozmowę z kolegą Krystiana, który składa jej propozycję zmiany zeznań. Tak by skorygowała daty, kiedy miało dojść do seksu. By w papierach wychodziło, że jednak miała powyżej 15 lat. Płacić miał konkretny prawnik.”

Tuż po emisji filmu "Nic się nie stało" wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik zapowiedział powołanie zespołu do zbadania sprawy „Zatoki sztuki”. Czy coś się zmieni?