Pożar w burdelu i taksówkarz

Wczorajszy wieczór na spektaklu „Pożar w burdelu”. Dobre podsumowanie tygodni minionego i przyszłego.

IMG-1025 (1).JPG

 

W drodze powrotnej taksówkarz opowiadał o rekomendowanym burdelu w Łomiankach. Mają dla nich specjalny pokój, by nie musieli czekać na klientów w samochodzie.

– To jest jedyny zawód na świecie, gdzie żona jest zadowolona, jak mowię, że dzwonię z burdelu, by odwieźć klienta - rzucił. - Czasami z jednego wyjazdu można mieć tyle, co przez miesiąc się nie zarobi. 
Ostatnio największe żniwa miał w czasie Euro 2012.

– Chciałem, by Rosjanie wygrali mistrzostwa - wyjawił. -  Po cztery godziny czekało się wtedy na dziewczynę.