Podpalenie mieszkania dziennikarza zajmującego się sprawą Jarosława Ziętary

Była to próba nieudana lub przeprowadzona w celu zastraszenia mnie – nie doszło do pożaru. O zdarzeniu powiadomiłem Prokuraturę Krajową (Małopolski Wydział Zamiejscowy Prokuratury Krajowej w Krakowie), która prowadzi śledztwo w sprawie zabójstwa Jarosława Ziętary.

40467688-2275249012504040-2233341968392388608-o.jpg

1 września 2018 minie już 26 lat od porwania i zabójstwa dziennikarza Jarosława Ziętary. W nocy z 1 na 2 września br. doszło do próby podpalenia mieszkania Krzysztofa M. Kaźmierczaka, dziennikarza zajmującego się tą sprawą, przedstawiciela Komitetu Społecznego im. Jarosława Ziętary.
Krzysztof M. Kaźmierczak na swoim blogu pisze: "Była to próba nieudana lub przeprowadzona w celu zastraszenia mnie – nie doszło do pożaru. O zdarzeniu powiadomiłem Prokuraturę Krajową (Małopolski Wydział Zamiejscowy Prokuratury Krajowej w Krakowie), która prowadzi śledztwo w sprawie zabójstwa Jarosława Ziętary.  Zgodnie z jej zaleceniem złożyłem zawiadomienie o przestępstwie na policji w Poznaniu. Zostałem przesłuchany, przeprowadzono oględziny kryminalistyczne. Sprawa jest na wstępnym etapie, z uwagi na to nie podaję szczegółów."
Mam nadzieję, że organa ścigania szybko wyjaśnią, co się wydarzyło i kto stoi za podpaleniem.