Obstrukcja w Sądzie Okręgowym w Gdańsku

Mamy tu do czynienia z „okrężną”, bo dokonywaną za pomocą instrumentów finansowych, akcją wymierzoną w wolność dziennikarską. To sygnał ostrzegawczy, by odpuszczać sobie sprawy.

IMG-6748.jpg

Zacznę od krótkiego przypomnienia. Sąd Okręgowy w Gdańsku, XV Wydział Cywilny,  w trakcie trwającego procesu, wytoczonego mnie i Michałowi Majewskiemu przez Mariusa Olecha, w związku z jedną z publikacji o sprawie Amber Gold, postanowił zabezpieczyć moje przychody do kwoty 20 tysięcy złotych z oficyn wydawniczych, które publikują moje książki. 

Oczywiście prawnik zażalił decyzję sądu. I co się okazało? Nic. Adwokat ponownie na piśmie wniósł o niezwłoczne nadanie biegu zażaleniu, które zostało złożone 4 miesiące temu. Jak wynika z telefonicznej informacji uzyskanej w Sądzie, akta znajdują się nadal w Sądzie Okręgowym, ponieważ zostało wysłane na początku sierpnia zobowiązanie do komornika. Trudno nie nazwać to wybiegiem Sądu. Po pierwsze w piśmie już z 12.7.2018 r. wskazałem dane komornicze. Ponad 2 tygodnie trwało wysyłanie przez Sąd pisma do komornika. Następnie tolerowany jest stan, że komornik przez prawie miesiąc nie udziela odpowiedzi na pismo Sądu. 

Taki tryb działania w sprawie po udzieleniu zabezpieczenia jest trudny do zaakceptowania. W tym stanie rzeczy prawnik ponownie wniósł o pilne działania w kierunku rozpoznania zażalenia, do czego niezbędne jest w pierwszej kolejności skuteczne skierowanie akt do Sądu II instancji.

Sam fakt wydania zabezpieczenia przez Sąd to ważny precedens dla środowiska dziennikarskiego. Do tej pory Sady nie wydawały takich orzeczeń. Nie znany jest mi taki przypadek.Otóż mamy tu do czynienia z „okrężną”, bo dokonywaną za pomocą instrumentów finansowych, akcją wymierzoną w wolność dziennikarską. To sygnał ostrzegawczy, by odpuszczać sobie sprawy. Nie są mi znane, a funkcjonuję w środowisku dziennikarskim od wielu lat, przypadki stosowania zabezpieczeń majątkowych w sprawach o obronę dóbr osobistych związanych z krytyką prasową.