Widzę, że po wczorajszej Konfrontacji chyba czas listów otwartych nastał, czyli podstawowa forma komunikacji w polskiej branży filmowej. Trwają tajne narady, ustalenia kto co i jak? Przypominania, że trzeba być razem. Ktoś naruszył branżową omertę! Na pomoc wzywani są bywalcy ze ścianek. Obdzwaniani są koledzy i koleżanki, wszyscy, którzy ogarniają „działy kultury” w mediach, czyli tak naprawdę rozrywki sponsorowanej. Trochę to trwa, bo jeszcze trzeba dojść do siebie po weekendzie. Czyli kręci się to wszystko tak jak zawsze.