Czy Przemysław Kral naprawdę współpracuje z prokuraturą, czy tylko kontroluje własną narrację? Estońskie akta upadłościowe BB Trade Estonia OÜ pokazują zupełnie inny obraz niż ten, który słyszymy w Polsce. 28 stron odpowiedzi do syndyka, dziesiątki odesłań do prokuratury, brak konkretnych danych, zagadkowy portfel kryptowalutowy i pytania o odpowiedzialność zarządu. W nowym materiale sprawdzam, co wynika z dokumentów z Tallinna, dlaczego sprawa zondacrypto może być znacznie głębsza niż problem „brakującego klucza” i czy polskie państwo mogło wcześniej przejąć kontrolę nad postępowaniem upadłościowym. Pojawia się także wątek, który do tej pory nie został należycie zbadany: ukraińskie i wschodnie powiązania Przemysława Krala. To nie jest poboczna ciekawostka, lecz ważny trop dotyczący jego wcześniejszej działalności, kontaktów i środowisk, w których się poruszał. Jeśli dziś Kral przedstawiany jest głównie jako prawnik i menedżer giełdy, warto zapytać, kim był wcześniej, z kim naprawdę współpracował i dlaczego te relacje nie zostały dotąd dokładnie prześwietlone. To historia o pieniądzach, wierzycielach, milczeniu dokumentów — i o narracji, która zaczyna się sypać. Kral wygląda dziś tak, jakby zasłaniał się plecami polskiej prokuratury.
Przemysław Kral i jego układ z prokuraturą. Co państwo dostaje w zamian za bezkarność dla przestępców? W rozmowie z Sylwestrem Latkowskim sędzia Barbara Piwnik ostro ocenia instytucję świadka koronnego i tzw. „sześćdziesiątki”. To rozmowa o wymiarze sprawiedliwości, który zbyt często idzie na skróty: zamiast twardych dowodów pojawiają się układy, obietnice łagodniejszej kary i decyzje podejmowane poza realną kontrolą sądu. Piwnik pyta, czy prawo rzeczywiście chroni obywateli, czy coraz częściej premiuje tych, którzy potrafią wykorzystać system dla własnej korzyści.
Kiedy robi się gorąco, najpierw znikają zdjęcia, potem znajomości, a na końcu — pamięć. Rafał Dudkiewicz i Sylwester Latkowski w „Bez cenzury” o sprawie Artura Chodzińskiego, od którego coraz więcej osób po prawej stronie próbuje się dziś odciąć. Kto kogo znał, kto z kim rozmawiał i dlaczego teraz tak wielu próbuje gumkować własne historie?
Punktem wyjścia jest spór pomiędzy Vincentem V. Severskim a Marianem Zacharskim, ale tak naprawdę nie chodzi tu tylko o osobistą wojnę dwóch ludzi ze świata służb. To spór o mit polskiego wywiadu, o to, kto ma prawo nosić mundur legendy, a kto jedynie dobrze sprzedał własną biografię. Severski uderza w Zacharskiego jak w symbol medialnie wykreowanego bohatera: człowieka, którego sukces z Bellem przykrył pytania o przygotowanie, warsztat, błędy i polityczne wykorzystanie jego nazwiska. Zacharski z kolei pozostaje dla wielu ikoną największego sukcesu PRL-owskiego wywiadu — nawet jeśli ta ikona jest popękana, uwikłana i wygodna dla kolejnych narracji. Ten konflikt odsłania jednak coś znacznie poważniejszego niż środowiskowe porachunki byłych oficerów. Pokazuje państwo, które od dekad nie potrafi zbudować służb odpornych na partyjne łupy, kumoterstwo, amatorszczyznę i mitomanię. Po każdej zmianie władzy wywiad i kontrwywiad traktowane są jak zdobycz wyborcza, a nie jak kręgosłup bezpieczeństwa państwa. Stare Kiejkuty, sprawa tajnych więzień CIA, zależność od silniejszych sojuszników, sprawa Olina, medialne kariery dawnych funkcjonariuszy i polityczne gry wokół służb składają się na obraz instytucji bardziej zajętej własną legendą niż realną reformą. Najbardziej brutalne pytanie brzmi więc nie: kto miał rację — Severski czy Zacharski. Prawdziwe pytanie brzmi: czy Polska w ogóle chce mieć profesjonalny wywiad, czy wystarcza jej teatr służb, w którym jedni produkują legendy, drudzy haki, a politycy wszystkich opcji korzystają z tego samego zgniłego mechanizmu. Jeśli chcesz wiedzieć, kto naprawdę budował legendę, kto ją podważa i dlaczego ta wojna mówi więcej o polskim wywiadzie niż o samych szpiegach — obejrzyj ten odcinek BEZ CEZNURY.
Czy Przemysław Kral naprawdę współpracuje z prokuraturą, czy tylko kontroluje własną narrację? Estońskie akta upadłościowe BB Trade Estonia OÜ pokazują zupełnie inny obraz niż ten, który słyszymy w Polsce. 28 stron odpowiedzi do syndyka, dziesiątki odesłań do prokuratury, brak konkretnych danych, zagadkowy portfel kryptowalutowy i pytania o odpowiedzialność zarządu. W nowym materiale sprawdzam, co wynika z dokumentów z Tallinna, dlaczego sprawa zondacrypto może być znacznie głębsza niż problem „brakującego klucza” i czy polskie państwo mogło wcześniej przejąć kontrolę nad postępowaniem upadłościowym. Pojawia się także wątek, który do tej pory nie został należycie zbadany: ukraińskie i wschodnie powiązania Przemysława Krala. To nie jest poboczna ciekawostka, lecz ważny trop dotyczący jego wcześniejszej działalności, kontaktów i środowisk, w których się poruszał. Jeśli dziś Kral przedstawiany jest głównie jako prawnik i menedżer giełdy, warto zapytać, kim był wcześniej, z kim naprawdę współpracował i dlaczego te relacje nie zostały dotąd dokładnie prześwietlone. To historia o pieniądzach, wierzycielach, milczeniu dokumentów — i o narracji, która zaczyna się sypać. Kral wygląda dziś tak, jakby zasłaniał się plecami polskiej prokuratury.
Przemysław Kral i jego układ z prokuraturą. Co państwo dostaje w zamian za bezkarność dla przestępców? W rozmowie z Sylwestrem Latkowskim sędzia Barbara Piwnik ostro ocenia instytucję świadka koronnego i tzw. „sześćdziesiątki”. To rozmowa o wymiarze sprawiedliwości, który zbyt często idzie na skróty: zamiast twardych dowodów pojawiają się układy, obietnice łagodniejszej kary i decyzje podejmowane poza realną kontrolą sądu. Piwnik pyta, czy prawo rzeczywiście chroni obywateli, czy coraz częściej premiuje tych, którzy potrafią wykorzystać system dla własnej korzyści. Zobacz całą rozmowę.
Przez ponad cztery lata śledztwo stało w miejscu. Działo się to za rządów Zjednoczonej Prawicy. I później — już za rządów obecnej koalicji. Czy po zmianie władzy prokuratura dostała wsparcie? Czy działały jeszcze stare układy, opór w centrali i gra o wpływy? Kto pomagał prokuratorowi Markowi Wełnie, a kto go hamował? Jaką rolę odegrali Dariusz Korneluk, Beata Marczak oraz Waldemar Żurek? Dlaczego Przemysław Kral nie został świadkiem koronnym?
Przez ponad cztery lata śledztwo stało w miejscu. Działo się to za rządów Zjednoczonej Prawicy. I później — już za rządów koalicji 15 października/13 grudnia. Czy po zmianie władzy prokuratura dostała wsparcie? Czy działały jeszcze stare układy, opór w centrali i gra o wpływy? Kto pomagał prokuratorowi Markowi Wełnie, a kto go hamował? Jaką rolę odegrali Dariusz Korneluk, Beata Marczak oraz Waldemar Żurek? Dlaczego Przemysław Kral nie został świadkiem koronnym?
Zondacrypto i zaginięcie Suszka. W magazynie Konfrontacja o kulisach śledztwa, w którym prawda o zaginięciu założyciela BitBaya ginie pod ciężarem polityki, przecieków i walki o kontrolę nad prawdą. Ta sprawa to test dla prokuratury, państwa i wszystkich, którzy twierdzą, że chcą znać prawdę o losie Sylwestra Suszka.
Po piątej rano sąd zastosował trzymiesięczny areszt wobec szefa PKOl Radosława Piesiewicza. Sylwester Latkowski odnosi się do kontrowersji wokół zarzutu śledczych, według którego szef PKOl miał odzyskać środki zainwestowane w Zondacrypto ze szkodą dla pozostałych inwestorów. Czy tymczasowy areszt jest konieczny? Czy nie okaże się aresztem wydobywczym? To także pytanie o skalę presji polityczno-medialnej wokół śledztwa.
W "Bez cenzury" Rafał Dudkiewicz i Sylwester Latkowski komentują aferę zondacrypto.
Zondacrypto i zaginięcie Suszka. W magazynie Konfrontacja o kulisach śledztwa, w którym prawda o zaginięciu założyciela BitBaya ginie pod ciężarem polityki, przecieków i walki o kontrolę nad prawdą. Ta sprawa to test dla prokuratury, państwa i wszystkich, którzy twierdzą, że chcą znać prawdę o losie Sylwestra Suszka.
Po piątej rano sąd zastosował trzymiesięczny areszt wobec szefa PKOl Radosława Piesiewicza. Posłuchajcie o kontrowersjach wokół zarzutu śledczych, według którego szef PKOl miał odzyskać środki zainwestowane w Zondacrypto ze szkodą dla pozostałych inwestorów. Czy tymczasowy areszt jest konieczny? Czy nie okaże się aresztem wydobywczym? Pytanie o skalę presji polityczno-medialnej wokół śledztwa.
Capitea (dawniej GetBack) przed czasem wypłacił poszkodowanym kolejną ratę układową.
W "Bez cenzury" Rafał Dudkiewicz i Sylwester Latkowski komentują aferę zondacrypto.
Jeśli wierzycie w skruchę Przemysława Krala, to jesteście w błędzie. Nie bądźcie naiwni. Powtórzę: Określenie „skruszony przestępca” jest z gruntu fałszywe. Żaden ze świadków koronnych (tych małych i dużych) nie jest skruszony. Żaden nie żałuje ofiar swoich przestępstw ani swoich wyborów życiowych. Zwykła kalkulacja i transakcja, nic więcej.