KNF nie poczuwa się do odpowiedzialności, a prokuratura skupiła się na pobocznych „podsuniętych umiejętnie” wątkach, Najwyższa Izba Kontroli zaatakowała Prokuraturę i KNF za sposób prowadzenia sprawy a sąd NIK za ingerencję w niezależność prokuratorów. Czyli „Kowal zawinił, a Cygana powiesili”. image-8.jpgDariusz Jarosz

Po lekturze „Dziennika afery GetBack” Sylwestra Latkowskiego nasuwa się wniosek, że państwo polskie nie powinno pozostawać słabe wobec podmiotów silnych, a jednocześnie nadmiernie restrykcyjne wobec słabszych uczestników rynku.

Sprawa GetBack ukazuje mechanizm, w którym silni uczestnicy rynku — fundusze, zarządy oraz sieci dystrybucji — wykorzystują luki systemowe i słabość nadzoru. Państwo, zamiast skutecznie chronić słabszych uczestników rynku, reagowało z opóźnieniem, niewystarczająco stanowczo albo w sposób, który marginalizował najbardziej poszkodowanych drobnych inwestorów i akcjonariuszy.

Nie chodzi wyłącznie o błędy urzędnicze, lecz o strukturalną asymetrię. Państwo bywa rygorystyczne wobec drobnych naruszeń, natomiast znacznie bardziej powściągliwe wobec złożonych struktur dysponujących kapitałem, zapleczem prawnym oraz wpływami politycznymi i instytucjonalnymi.

Analiza dokumentów i dostępnych opracowań pozwala wskazać, w jaki sposób zastosowano mechanizm ring-fencingu, czyli strategię ograniczającą odpowiedzialność funduszu, jego kierownictwa oraz inwestorów za zobowiązania kontrolowanej spółki.

Mechanizm ten można opisać jako sekwencję następujących działań:

  1. Oddzielenie prawne spółki od funduszu.


GetBack funkcjonował jako samodzielna spółka akcyjna. Fundusz Abris występował formalnie jako akcjonariusz, co oznaczało, że co do zasady nie odpowiadał własnym majątkiem za zobowiązania spółki. Kluczowe znaczenie miała tu zasada odrębnej osobowości prawnej.

       2. Kontrola właścicielska bez bezpośredniego zarządzania operacyjnego.


Abris miał wpływ na obsadę rady nadzorczej oraz kierunki strategiczne, w tym strukturę finansowania. Bieżące decyzje operacyjne, w tym emisje obligacji, pozostawały jednak po stronie zarządu spółki. Taki podział ułatwiał późniejsze argumentowanie, że odpowiedzialność za działania operacyjne ponosił zarząd, a nie fundusz.

       3. Agresywne finansowanie długiem na poziomie spółki.


Spółka emitowała obligacje detaliczne na dużą skalę, finansując nimi ekspansję oraz nabywanie portfeli wierzytelności. Ryzyko spłaty koncentrowało się na poziomie GetBacku, a nie funduszu. Po załamaniu płynności skutki finansowe w największym stopniu ponieśli obligatariusze, a nie inwestorzy Abris.

        4. Wykorzystanie ułomności przyspieszonego postępowania układowego.

Wniosek o zawarcie układu złożyła sama spółka. W toku negocjacji początkowo deklarowano wyższy poziom zaspokojenia wierzycieli oraz konwersję części długu na akcje. Ostatecznie propozycje zmieniono: przewidziano spłatę 25% zobowiązań w ratach przez osiem lat, bez konwersji na akcje. W rezultacie Abris zachował kontrolę właścicielską nad spółką i jej aktywami, w szczególności portfelami wierzytelności.

         5. Uniknięcie rozwodnienia kapitału i utraty kontroli. 


Brak konwersji długu na akcje oznaczał, że obligatariusze, w tym drobni inwestorzy, nie stali się współwłaścicielami spółki. Spółka, a pośrednio także jej właściciel, zachowała kontrolę nad aktywami, które mogły generować wpływy lub zostać sprzedane, przy jednoczesnym ograniczeniu większości zobowiązań wobec wierzycieli.

          6. Ograniczenie roszczeń wobec funduszu

Spółka w restrukturyzacji nie dochodziła skutecznie potencjalnych roszczeń wobec Abris, m.in. z tytułu struktury finansowania lub nadzoru właścicielskiego. Próby podnoszenia tych kwestii przez syndyka Idea Banku przy wnioskach o zmianę układu nie przyniosły skutku. Fundusz pozostał formalnie poza zasadniczą masą zobowiązań.

           7. Opóźniona i ograniczona odpowiedzialność karna

Zarzuty wobec menedżerów Abris, dotyczące utworzenia nieprawidłowej struktury finansowania i wyrządzenia GetBackowi szkody szacowanej na około 1,37 mld zł, pojawiły się dopiero w 2024 r., czyli kilka lat po zawarciu układu. Nawet wówczas dotyczyły one przede wszystkim szkody wyrządzonej samej spółce, a nie bezpośredniego przeniesienia odpowiedzialności funduszu wobec obligatariuszy.

             8. Finalne wyjście z inwestycji

Abris ostatecznie sprzedał udział w podmiocie kontrolującym Capiteę, czyli dawny GetBack, zamykając ekspozycję przy jednoczesnym zachowaniu korzyści wynikających z kontrolowanego procesu restrukturyzacji.

               9. Domknięcie mechanizmu ring-fencingu

Transakcja ta domknęła mechanizm ring-fencingu. Nowymi głównymi właścicielami spółki zostali prezes zarządu Capitei, będący jednocześnie wierzycielem układowym, oraz członkini zarządu Capitei powiązana z Abris, która miała istotny udział w realizacji strategii ochrony interesów funduszu.

W rezultacie obligatariusze ponieśli stratę znacznej części zainwestowanych środków, natomiast spółka — już pod nową nazwą, z nowymi właścicielami powiązanymi z Abris i przy ograniczonym poziomie zobowiązań — kontynuowała działalność oraz poprawiała wyniki finansowe. Fundusz i jego inwestorzy uniknęli pełnej odpowiedzialności majątkowej za działalność kontrolowanego podmiotu.

Skuteczność tego mechanizmu wymagała znacznych zasobów finansowych, wpływów oraz zdolności oddziaływania na otoczenie polityczne i instytucjonalne. Koszty ochrony interesów funduszu poniosły przede wszystkim wybrane osoby, w tym prezes Altusa i były prezes GetBacku, wobec których zastosowano długotrwałe środki izolacyjne, nieprowadzące ostatecznie do jednoznacznych rozstrzygnięć. Konsekwencje sprawy dotknęły również sprzedawców obligacji, nadal uczestniczących w postępowaniach sądowych i broniących swojej niewinności, a przede wszystkim kilka tysięcy poszkodowanych inwestorów, którzy utracili znaczną część majątku.

Reasumując, KNF nie poczuwa się do odpowiedzialności, a prokuratura skupiła się na pobocznych „podsuniętych umiejętnie” wątkach, Najwyższa Izba Kontroli zaatakowała Prokuraturę i KNF za sposób prowadzenia sprawy a sąd NIK za ingerencję w niezależność prokuratorów. Czyli „Kowal zawinił, a Cygana powiesili”.

Z lektury Dziennika, dowiemy się też, kto jest kowalem, bo reszta to podobno tylko pomocnicy w kuźni agresywnych metod pomnażania kapitału. Kowal ma się dobrze i od wielu lat nie pojawia się w kraju.

Dariusz Jarosz: https://www.linkedin.com/feed/update/urn:li:activity:7490308548351045632/

Książkę zamówisz tylko tutaj >>>

Film Sylwestra Latkowskiego o aferze GetBack, wkrótce serial "Chciwość".

.