Przybywa relacji, zeznań, świadków. Dowiadujemy się z czasem, jak to wszystko biegało. Na-strone-6.jpeg

„Dziennik afery GetBack” jest uzupełnieniem wydanej w 2022 roku książki „Wszystkie chwyty dozwolone. Afera GetBack”. Nic w takich sprawach nie stoi w miejscu. Przybywa relacji, zeznań, świadków. Dowiadujemy się z czasem, jak to wszystko biegało. Warto jednak zaznaczyć, że nadal nie wiemy wszystkiego i nie wiadomo, czy w ogóle przy takiej postawie prokuratury, służb i polityków, z naciskiem na ministrów sprawiedliwości, kiedykolwiek się dowiemy. 

A sprawa pozornie jest prosta. W biznesie obowiązuje zasada „Follow the Money” – ten winien, kto zarobił albo mógł zarobić, ale oni coś ściemniają, że to trudne. Nie jest to wcale trudne – wystarczy sprawdzić przelewy bankowe i przeanalizować duże transakcje sprzedaży portfeli. A założenia około transakcyjne z-back-testować do rzeczywistego performance’u. Do tego w bankach, które sprzedały portfele, zobaczyć, ile zarobiły na sprzedaży i ile rozwiązały rezerw, i w domku jesteśmy – zobaczymy, kto zarobił na sprzedaży i kto oraz ile zarabia po nabyciu. Proste jak drut, tylko wystarcza chcieć.

Ludzie świata finansjery kryją się nawzajem, pilnują, by za dużo nie wyszło. Naprostowują tych z długim językiem, nazbyt rozmownych, zbyt szeroko zeznających w prokuraturze. Wielu w tej sprawie stało się mistrzami zwrotów,  odwołując większość swoich zeznań lub zapominając, co kilka lat temu mówiło, między innymi autorowi tej książki.

W książce poza dziennikiem, zapiskami autora z kilku ostatnich lat, opublikowane są także dokumenty ze śledztw prokuratorskich i Najwyższej Izby Kontroli, analizy i opracowania związane ze sprawą GetBack,  po raz pierwszy bez cenzury ujrzą światło dzienne.

Książka dostępna wyłącznie na mojej stronie internetowej >>>