Zamieszanie w spółce Capitea. Bednarowicz wchodzi do gry

Początek kwietnia to lekkie zamieszanie w Capitea, dawna nazwa GetBack. Janusz Bednarowicz, działając w imieniu Ragnar Trade sp. z o.o. z siedzibą w Toruniu, oświadczył, że posiada ponad 6,00% udziału w kapitale zakładowym Capitea S.A. z siedzibą we Wrocławiu oraz ponad 6,00% udziału w ogólnej liczbie głosów na walnym zgromadzeniu zażądał zwołania Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia i chce wejść do Rady Nadzorczej spółki Capitea.
Kim jest Bednarowicz?
We wniosku o zwołanie Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia wskazuje, że „posiada wyższe wykształcenie ekonomiczne trzeciego stopnia oraz bogate doświadczenie na rynku kapitałowym”. Fakt, Bednarowicz ma nawet bujne doświadczenie, sądząc po tym, co się wydarzyło 2 września 2015 roku. Na LinkedIn podkreśla, że od 20 lat jest "profesjonalnym doradcą na rynkach finansowych zaczynając w 2005 r. w multibanku w najdroższej lokalizacji Sopot doradcą klubu aquarius Multibank”. Jest ekspertem Ministerstwa Cyfryzacji.
W publicznych raportach i wykazach akcjonariuszy Janusz Bednarowicz jest łączony m.in. ze spółkami Fintech S.A., EuCO S.A., Klabater S.A. oraz Defence.Hub S.A. W przypadku Fintech S.A. figuruje jako akcjonariusz z pakietem 32,82% akcji, w EuCO pojawia się zawiadomienie o nabyciu akcji przez podmiot zależny Ragnar Trade, w Klabater był wykazany z 9,55% głosów, a w Defence.Hub wskazywano go jako akcjonariusza bezpośrednio i pośrednio przez Ragnar Trade.
Po co inwestować w spółkę Capitea?
Na papierze kurs Capitei wygląda atrakcyjnie, ale tylko przy akceptacji bardzo wysokiego ryzyka. Przy kursie około 0,70 zł i 100 mln akcji spółka jest wyceniana przez rynek na około 70 mln zł; jednocześnie Capitea podała wstępnie za 2025 r. 21 mln zł zysku netto i 205 mln zł kapitałów własnych. To implikuje około P/E 3,3, P/B 0,34 i wartość księgową około 2,05 zł na akcję, więc kurs jest mniej więcej 66% poniżej wartości księgowej. To jest wycena, która wygląda tanio.
Na plus działa to, że spółka była rentowna już po 9 miesiącach 2025 r. — miała 19,6 mln zł zysku netto, 199,8 mln zł kapitałów własnych i 72,4 mln zł dodatnich przepływów operacyjnych. Dodatkowo odzyski w 2025 r. wyniosły 176,8 mln zł, wobec 159,0 mln zł w 2024 r., a 31 marca 2026 r. spółka poinformowała o realizacji dwunastej raty układowej. To pokazuje, że operacyjnie i płynnościowo sytuacja nie wygląda źle.
Ale jest też druga strona, dużo ważniejsza od samych wskaźników. W sprawozdaniach Capitea sama wskazuje niepewność co do płynności, wykonania i zmiany układu.
Spółka wyjaśnia, że do momentu pełnego wykonania układu zobowiązania istnieją w ich pierwotnej wysokości, a w razie uchylenia, wygaśnięcia lub zmiany układu wierzyciele mogliby dochodzić pełnych kwot pomniejszonych o dokonane spłaty. Czyli wartość księgowa jest obciążona bardzo specyficznym ryzykiem prawnym i restrukturyzacyjnym.
- Ryzyko związane z tymi akcjami jest bardzo wysokie z uwagi na ryzyko zmiany układu - stad pierwsza myśl, poć o te akcje. Sytuacja ta jednak jest inna, jeśli ten podmiot jest takze obligatariuszem - taki może liczyć ze w przypadku zmiany układu obligacje skonwertują na akcje i stanie się bardzo dużym wspólnikiem - słyszę kometarz.
Żądania Ragnar Trade
Ragnar Trade korzysta z uprawnienia do żądania zwołania Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia - To ważny próg, bo co najmniej 5% kapitału daje w spółce publicznej konkretne narzędzia: zgodnie z art. 400 § 1 KSH akcjonariusz reprezentujący co najmniej jedną dwudziestą kapitału zakładowego może żądać zwołania nadzwyczajnego walnego i wniesienia spraw do porządku obrad. I dokładnie to Ragnar zrobił 2 kwietnia 2026 r.
Ragnar napisał wprost, że jako znaczący akcjonariusz powinien mieć swojego przedstawiciela w radzie nadzorczej, a ponieważ jego stan posiadania jest — według niego — wyższy niż Q1 FIZ, który już ma reprezentanta w Radzie Nadzorczej, to wnosi o odwołanie Pawła Filipa Pasternoka i powołanie Janusza Bednarowicza.
Możliwy jest też drugi motyw, już bardziej inwestycyjny. Capitea właśnie poinformowała o terminowej spłacie 12. raty układowej, a GPW pokazuje kurs około 0,70 zł i rynkową wartość spółki rzędu 60,9 mln zł, więc ktoś może widzieć tu okazję. Tego drugiego Ragnar jednak publicznie nie potwierdził.
KNF bada Capitea
Kilka dni temu Urząd KNF poinformował, że zidentyfikował osoby i podmioty, których działania poddawane są analizie pod kątem dokonania potencjalnych nadużyć rynkowych w związku z zachowaniem kursu spółki Capitea.
Obecnie Urząd prowadzi działania zmierzające do zgromadzenia dalszych informacji i rozpoznania ewentualnych dalszych wątków sprawy. Celem UKNF jest pełna i rzetelna analiza wszystkich okoliczności oraz upublicznienie w możliwie najkrótszym terminie jej wyników.
KNF bada możliwe manipulacje / nadużycia wokół kursu Capitei, ale na razie bez publicznego wskazania konkretnych osób.
O kogo chodzi? Raczej nie wygląda to na Ragnar Trade i spóźnione zawiadomienie o 5%. Z publicznych danych wynika, że Ragnar przekroczył próg na sesji 25 marca 2026 r., a Capitea podała, że tego samego dnia otrzymała od Ragnar Trade zawiadomienie z art. 69. To bardzo mocno osłabia tezę o spóźnieniu.
Dodatkowo sam art. 69 ustawy o ofercie publicznej przewiduje dla transakcji zawartych na rynku regulowanym termin do 6 dni sesyjnych od dnia zawarcia transakcji. Skoro według publicznych informacji transakcje były na sesji 25 marca, a zawiadomienie dotarło już 25 marca, to na podstawie dostępnych materiałów nie widać naruszenia terminu.
Komunikat UKNF mówi o analizie „potencjalnych nadużyć rynkowych w związku z zachowaniem kursu spółki Capitea”. W unijnym MAR pojęcie market abuse obejmuje przede wszystkim insider dealing, bezprawne ujawnienie informacji poufnej i manipulację rynkową. To sugeruje, że urząd patrzy szerzej na zachowanie kursu i obrót, a niekoniecznie na sam techniczny obowiązek progowy z art. 69.
Gdyby Ragnar Trade faktycznie przekroczył próg 5% wcześniej niż wynika to z ujawnionego zawiadomienia, to mogłoby to oznaczać naruszenie obowiązku z art. 69 ustawy o ofercie. Dla transakcji zawartych na rynku regulowanym zawiadomienie trzeba złożyć nie później niż w terminie 6 dni sesyjnych od dnia zawarcia transakcji, a nie od dnia późniejszego ujawnienia sprawy przez emitenta.
W takim wariancie najważniejsza sankcja jest dość konkretna: akcjonariusz nie może wykonywać prawa głosu z akcji będących przedmiotem transakcji, która spowodowała przekroczenie progu, jeśli przekroczenie nastąpiło z naruszeniem obowiązków notyfikacyjnych.
Pan Janusz na LinkedIn uznał, że warto się pochwalić dobrym wynikiem w grze ZIP, więc lubi łamigłówki, potrafi łączyć linie i kropki, a jak wiadomo afera GetBack to jedna z większych ostatnio nierozwiązanych łamigłówek w naszym świecie finansów.