Latkowski.com Latkowski.com
Powrót

Listy do Jarosława Kaczyńskiego od szefa GetBacku o największej aferze ostatnich lat

Konrad Kąkolewski nie zamierza milczeć. Na razie rozmawia z prokuraturą i funkcjonariuszami CBA. Pisze także listy, oskarża w nich konkretne osoby, opisuje swoją wersje afery GetBack.

Latkowski-GetBack-Konrad-Kakolewskie-pierwsza-rozprawa.jpgZdjęcie z filmu "Wszystkie chwyty dozwolone. Afera GetBack".

Przypomnijmy, że Konrad Kąkolewski był prezesem firmy zarządzającej wierzytelnościami GetBack. Interes prowadzony był na olbrzymią skalę. Sprawa eksplodowała 16 kwietnia 2018. GetBack podał bowiem wówczas, że prowadzi z PKO BP i Polskim Funduszem Rozwoju negocjacje na temat finansowania swojej działalności. Obie instytucje natychmiast zdementowały te wiadomości, a giełda, na wniosek KNF, zawiesiła obrót papierami GetBacku. Na jaw zaczęły wychodzić informacje, że GetBack ma gigantyczne straty oraz że prowadził kreatywną księgowość na dużą skalę. I że nie jest w stanie uregulować należności wobec obligatariuszy. W całej sprawie postwiono już zarzuty kilkadziesięciu osobom. W sądzie jest pierwszy akt oskarżenia. W 2018 roku Konrad Kąkolewski trafił do aresztu. Przebywa tam do dnia dzisiejszego. Właśnie otrzymał możliwość wyjścia za kaucją – 10 milionów złotych.

Konrad Kąkolewski nie zamierza milczeć. Na razie rozmawia z prokuraturą i funkcjonariuszami CBA. Kąkolewski jako pierwszy zaczął składać zeznania. Wystąpił o przyznanie mu statusu tak zwanego małego świadka koronnego, jednak prokuratura nie wyraziła na to zgody. Od ponad trzech lat czeka na proces, by tam opinia publiczna poznała jego prawdę o aferze GetBack i pisze listy.

Kąkolewski napisał niedawno list do Jarosława Kaczyńskiego. Pisze z aresztu śledczego, opisuje w nich swoją prawdę o aferze GetBack. Według niego odpowiedzialność za tę aferę ponoszą przede wszystkim Abris i Leszek Czarnecki. Obciąża też postacie z jednego z obozów w PiS, co jest na rękę niektórym w politycznej wojence pewnej frakcji. Choć ostatnio złożył zeznania także na obóz, który chciał wygrać politycznie aferę GetBack. To staje się problemem. Klinczem. Kąkolewski zaznacza, że nie można sprowadzać tej afery do polityki, choć trudno by na nią tak nie patrzono.

Początek listu do Jarosława Kaczyńskiego

„Sz. P. Jarosław Kaczyński

Premier Rządu RP

Szanowny Panie premierze,

1. Piszę z wielką pokorą. Po 3,5 roku mojej uporczywej współpracy „Afera GetBack” jest prawie rozwiązana. Wiadomo, dlaczego ludzie stracili na obligacjach GetBack – bo z GetBacku zniknęło fizycznie 8 miliardów zł. Wiadomo, kto ukradł – (patrz załącznik 1). O tym chciałbym obszernie zeznać i pomóc ich po prostu rozmontować – to jest ten tzw. Układ. Wchodzą w to podgrupy Gdańska, Warszawka, Wrocławska, Katowicka, itd.) Ponad 150 podmiotów. (…) Niestety również do tych kradzieży z GetBack pomogli urzędnicy, bo albo należą do tej grupy, albo grupa ich łapówkowała, szantażowała. Szczegóły dalej w prokuraturze. Wyjaśnię też precyzyjnie (…) Wiadomo, gdzie są aktywa (należności GB, GB miał ich aż 28 miliardów). Wiadomo, jak je zabezpieczyć i oddać ludziom pieniądze. Jest tylko ryzyko, że ta grupa to uniemożliwi. Ostatnim raz pisałem do pana premiera w 07/2020.”

To fragment listu ostatnio napisanego przez Konrada Kąkolewskiego do szefa PiS i wicepremiera RP, Jarosława Kaczyńskiego. List liczy 21 stron.

Kolejny list, czterostronicowy, napisał na początku grudnia 2021 roku do szefa KNF, Jacka Jastrzębskiego.

W książce m.in. obszernie omówię te i inne listy, w filmie o nich także wspominam. Co warto wyraźnie zaznaczyć, o czym należy pamiętać, to, że pisze to osoba oskarżona, której przypisuje się kierowniczą rolę. Dlatego należy zawsze podchodzić z ostrożnością do jego słów. Przecedzać, porównywać z innymi relacjami, przesłuchaniami i sprawdzać, aby odróżnić prawdę od fałszu. A co się dzieje? Obserwuję od jakiegoś czasu, że niektórym osobom zależy, by zrobić z Kąkolewskiego osobę niewiarygodną, oszołoma albo niepoczytalną. Wszystko, co mówi ma być uznane za kłamstwo. W czym trochę sam pomaga. Jak? Na przykład w listach wprowadza wątek rosyjski, a przecież nie robi nic innego niż inni, kiedy wspomina się o rosyjskich śladach. Tak modne od lat wśród niektórych dziennikarzy, polityków są przecież „rosyjskie oskarżenia”. A teraz przestaną i będzie przypinana mu łatka oszołoma? Wątki rosyjskie są u nas raz wygodne, raz nie. 

Przypomnę zapiski z 19 września 2021 roku: „Obecnie jedyny oskarżony, który nadal przebywa w areszcie, to Konrad Kąkolewski, szef GetBacku. Z moich informacji wynika, że stan jego zdrowia psychicznego się pogarsza. Zabieranie mu sznurówek nie jest rozwiązaniem na jego problemy, z którymi się zmaga. Pytanie, komu zależy na tym, by został uznany za niepoczytalnego?”.

Zostawiając na boku listy Konrada Kąkolewskiego, przypomnę nagrane z ukrycia słowa jednej z osób ze sprawy GetBack: – Zabetonować, zaorać, żeby śladu nie było po tym, co narozrabiali. Tam była ustawka… - powiedział. Na szczęście omerta powoli pęka. Wielu ludzi postanowiło mówić. Oczywiście każdy przedstawia swoją wersje, wybiela się, najważniejsze, że przestają milczeć. Liczę na to, że pomimo zastraszania, szantaży i układów nie uda się zatuszować sprawy GetBack.

***

Montaż filmu „Wszystkie chwyty dozwolone. Afera GetBack” dobiegł końca. Film trwa dwie godziny. To za mało czasu, dlatego powstaje książka, da ona bardziej niż film pogłębiony dostęp za kulisy afery, którą wielu chce zamieść pod dywan.


Tutaj możesz kupić moje książki

Sklep

Rozważ wsparcie serwisu latkowski.com, moich projektów książkowych, filmowych oraz dziennikarskich śledztw. Nawet niewielkie finansowe wpłaty mają wielkie znaczenie.

Darowizny mogą Państwo dokonywać poprzez Fundację „Wolne Słowo”

Wesprzyj
0