Inwigilacja dziennikarzy? To nie służby teraz są problemem. Zapiski z tygodnia

Największym problemem dla dziennikarzy jest inwigilacja zlecana przez opisywanie lub pokazywane działalności pewnych osób i firm. Czemu ma służyć ta inwigilacja? Trzymanie ręki na pulsie, dokąd zmierza dziennikarskie śledztwo, i zbieranie haków na autorów publikacji.

Urban-Jaruzelska.jpg

Inwigilacja dziennikarzy? Nic się nigdy nie zmieni

19 lipca 2021, poniedziałek

Bartłomiej Sienkiewicz z KO oburzył się, gdy prowadząca Poranek TOK FM przypomniała, że PiS zarzucał rządowi PO-PSL masowe inwigilowanie dziennikarzy. – Tego symetryzmu nie zniosę. To jest absolutna bzdura i kłamstwo. Nikt za poprzednich rządów nie inwigilował dziennikarzy. To jest kłamstwo powtarzane jako niewinne pytanie. Dowody na stół – powiedział. 

Przyznam, że jest stały w jednym – rozmijaniu się z rzeczywistością. Może ma krótką pamięć? Nie pamięta, co działo się m.in. w tajnej grupie do zbadania afery podsłuchowej, funkcjonującej w Komendzie Głównej Policji. Dlaczego może tak mówić? Bo żadnej ekipie nigdy nie będzie zależało na wyjaśnianiu takich spraw jak inwigilacja dziennikarzy. Każda ekipa to robi i nic się nie zmienia. Jak Bartłomiej Sienkiewicz dojdzie znów do władzy, też będzie się to działo.

Na marginesie, największym problemem dla dziennikarzy jest inwigilacja zlecana przez opisywanie lub pokazywane działalności pewnych osób i firm. Czemu ma służyć ta inwigilacja? Trzymanie ręki na pulsie, dokąd zmierza dziennikarskie śledztwo, i zbieranie haków na autorów publikacji. Zastraszeniu dziennikarza.

Bądź na bieżąco, zapisz się do newslettera: http://latkowski.com/newsletter

E-maile Niedźwieckiego odkrywające kulisy tworzenia Listy Przebojów Trójki naprawdę dziwią?

20 lipca 2021, wtorek

Co to jest szłobiznes? Niektórzy ze zdziwieniem odkrywają go teraz, słysząc, jak powstawała Lista Przebojów Trójki. Portal gazeta.pl opublikował e-maile, jakie Polskie Radio przedstawiło ws. tej listy. To miał być dowód w ich batalii z Niedźwieckim. 

20 marca 2020 roku Niedźwiecki pisał do Gila: „Prawie jest OK, »Jestem w niebie« zrzuć na 20 miejsce. Wywal Lao Che i Traperów. Wchodzą do top 30 Mortas i Morrissey. Na 50 wstaw Kozakiewicza (zamiast Podsiadły). I to tyle zmian na dziś... Dzięki – M”. W moim filmie „Nakręceni, czyli szłobiznes po polsku”, zrealizowanym w 2003 roku, dziennikarz Gazety Wyborczej, Robert Leszczyński, mówił wprost: „Najbardziej przypomina zegarek. Tylko zegarmistrzowie wiedza, co tam się dzieje, za tarczą”.

Afera z Listą Trójki zaczęła się od utworu Kazika. Na liście przesłanej przez Gila na pierwszym miejscu znajdował się „Wojownik z Miłości” Bartasa Szymoniaka, na drugim „Twój ból jest lepszy niż mój” Kazika. 

15 maja 2020 r., na kilka godzin przed emisją głośnego wydania LP3, Bartosz Gil przesłał Markowi Niedźwieckiemu pełną listę utworów, najprawdopodobniej już po podliczeniu głosów słuchaczy. Gil poinformował jednocześnie krótko Niedźwieckiego, że „Kazikowi należy odjąć 5 głosów”.

Dla wierzących w czystość szołbiznesu – kolejny e-mail Marka Niedźwieckiego: „Beniamina na 30, a za tydzień lista bez emisji (TOP) i wtedy wypadnie. Bo inaczej się go nie pozbędziemy... Kolejność w nawiasach, poczekalnia – jak wyjdzie. W razie czego – dzwoń... M”

Dziennikarz z każdym powinien rozmawiać

23 lipca 2021, piątek

Monika Jaruzelska postanowiła porozmawiać z Jerzym Urbanem. I przez kilka dni burza w szklance z wodą. O co chodzi? Dziennikarz nie tylko ma prawo, ale musi potrafić rozmawiać z każdym. Kwestia tylko, co z tej rozmowy wynika, co daje i co odkrywa. 

Wszystko da się wygumkować, prawda?

24 lipca 2021, sobota

Kilkanaście dni temu był pierwszy dzień zdjęciowy do filmu „Wszystkie chwyty dozwolone. Afera GetBack”. Odwiedziłem kilka miejsc. Z czym się spotkałem? – Straszenie ochroną. Interwencje ochroniarzy. Straszenie policją. Czyli normalna praca, gdy stajesz z kamerą przed ludźmi, którzy – jak twierdzą w wypowiedziach publicznych – nie mają nic do ukrycia. Zapewniają, że są transparentni w wyjaśnieniu swojej roli w aferze GetBack. I dbają, by osoby i podmioty, które straciły na aferze, odzyskały choćby część pieniędzy. A jaka jest prawda? Ich polityka? – Zapomnieć o sprawie. Zdjęli szyld, flagi z nazwą banku. Tablic postojowych na parkingu z ich logo nie wolno filmować. Zresztą za chwilę i tak znikną. Spółka GetBack na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy postanowiła zmienić nazwę na Capitea. Zero skrępowania. W walnym zgromadzeniu wzięło udział 13 akcjonariuszy dysponujących 64,4% ogółu akcji. Większość obecnych akcjonariuszy mniejszościowych głosowała przeciw zmianie nazwy spółki. Jednak największy pakiet ma Abris: to 60,1%, więc wynik głosowań był oczywisty. Wszystko da się wygumkować, prawda?

Bądź na bieżąco, zapisz się do newslettera: http://latkowski.com/newsletter