menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

40 piętro Janusza Kaczmarka
40 piętro Janusza Kaczmarka i dziennikarze (02-02-2008 01:24)

Janusz Kaczmarek próbuje wyjść z tego co powiedział o tzw. układzie trójmiejskim metodą Józefa Oleksego. Byłem pijany. To była kolacja. Prywatna rozmowa z dwójką dziennikarzy, ze mną i Piotrem Pytlakowskim. Nie ważne, że od początku Piotr Pytlakowski trzymał zeszyt w ręce i notował. Nieważne były pytania, sposób ich zadawania. W pewnym momencie Janusz Kaczmarek rzucił mi: „Pan mnie przesłuchuje!”. To wszystko jest na taśmie. Istnieją także inne zapisy rozmów z Januszem Kaczmarkiem, które pokazują, że Janusz Kaczmarek chciał rozegrać kolejny raz dziennikarzy. To, co robił wielokrotnie wpierw jak był prokuratorem krajowym a następnie szefem MSWiA.

Na marginesie. nie przeszkadza Kaczmarkowi opowiadać w książce, co mówił prokurator Engelking w czasie ich alkoholowej rozmowy.

Dlaczego dopuszcza się w książce manipulacji i kłamstw? Ponieważ kiedy to mówił bał się przeraźliwie, że będzie zatrzymany. Był samotny. Opuściło go jego dotychczasowe towarzystwo polityczne, nie chciał by to samo stało się z ludźmi z Trójmiasta. Oni powinni być mu zresztą wdzięczni za okres kiedy tam był prokuratorem, według niego. Naszymi rękoma  (Piotr Pytlakowski ze mną przeprowadzał rozmowę z Kaczmarkiem) chciał przesłać im informację, nie zostawiajcie mnie samego, bo zacznę mówić także o was. Ale wszystko się potoczyło inaczej i został wypuszczony na wolność. Spotkał się z reperkusjami w Trójmieście. Zabolało go także to, że obok bronienia jego osoby, wytknąłem mu kłamstwa. Niestety Janusz Kaczmarek nie tylko mówi prawdę, ale też kłamie.

Kilka dni po wypuszczeniu Janusza Kaczmarka odbyłem z nim rozmowę telefoniczną, w której mówiłem mu, że nie można ciągle kłamać. Obwiniać wszystkich, ale nie siebie. Mijają miesiące i jak widać po lekturze jego książki, prawda miesza się z kłamstwem, przemilczeniem, naginaniem faktów.

Czy nadal wierzę w Janusza Kaczmarka? Coraz mniej. Ale nie zamierzam przekreślać  jego tak jak to inni czynią. Cały czas mam nadzieję, że zwycięży w nim prawdziwa twarz Janusza Kaczmarka.


Przypadek czy gra? (24-04-2008 23:11)

Dzisiejszy Newsweek napisał:
„Latkowski świadkiem ws. przecieku z afery gruntowej
- Sylwester Latkowski zostanie przesłuchany dzisiaj o godzinie 14 - potwierdziła w rozmowie z Newsweekiem Katarzyna Szeska rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
- Jestem zdziwiony, że prokuratorzy w tak ważnej sprawie, po tylu miesiącach pracy zaczynają przesłuchiwać dziennikarzy, którzy zajmowali się sprawą tajemnicy 40. piętra Hotelu Marriott - powiedział w rozmowie z Newsweekiem Sylwester Latkowski. - Nie wiem czego oczekują prokuratorzy tym bardziej, że obowiązuje mnie tajemnica dziennikarska. Wolałbym, żeby prokuratorzy równie gorliwie zajmowali się wyjaśnianiem przypadków nielegalnej inwigilacji dziennikarz - dodał dokumentalista."

Byłem zdziwiony wezwaniem, ale po przesłuchaniu już mniej. Prokuratorzy mieli podstawę wezwać mnie w charakterze świadka. Szkoda, że nie od razu tego uczynili. Czy była to wówczas świadoma decyzja?

Być może Zbigniew Ziobro, Bogdan Święczkowski i Grzegorz Ocieczek (postać, która niesłusznie jest cały czas w cieniu) chcieli mieć pretekst do, tym razem, od pewnego momentu, niby legalnej inwigilacji?

Czy obawiano się, że mógłbym zeznać w sprawie inwigilacji?  Był to okres (od czerwca), kiedy w tej sprawie zwracałem się wielokrotnie m.in do ówczesnego szefa MSWiA Janusza Kaczmarka (otrzymałem smsa od niego, że wszczął oficjalny bieg), zamierzałem zgłosić się z problemem do sejmowej komisji do spraw służb specjalnych, rozmawiałem o tym z dziennikarzami. Gdybym zeznał to wówczas, należałoby wszcząć oddzielne postępowanie, które nie było na rękę ówczesnym decydentom.

Na pewno już dzisiaj mogę powiedzieć jedno - Nie bez powodu zatrzymano w moim mieszkaniu Janusza Kaczmarka, nie czekając aż wyjdzie i wsiądzie do służbowego samochodu z BOR-owcami, którzy mogli go zawieźć do prokuratury. Chciano upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Media nie okazały się jednak bezmyślnym przekaźnikiem.

Teraz pozostaje mi tylko wyjaśnić  postępowanie Janusza Kaczmarka.  Czy był to ciąg przypadków, czy jego świadoma gra, która miała osłaniać jego osobę?

PS. Rano otrzymałem sms-a: "Googol: W naszym mieście wszyscy to kanalie. Jedyny uczciwy człowiek, to prokurator, a i on też świnia."
Układ trójmiejski


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

 „Nigdy nie oczekiwałem, by Latkowski nakręcił mi laurkę. Mam świadomość  jego ostrego spojrzenia na rzeczywistość. Świadomie zgodziłem się, by to właśnie Sylwester pomógł mi zamknąć bolesne przeżycia, przeszłość.  Jestem ciekawy lustra Sylwestra Latkowskiego, rozumiem, że nie zawsze może oddawać to samo, co widzę ja i inne osoby, które pojawiają się w filmie” – Michał Wiśniewski.
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS