logo
Konfrontacja

Mazur w zainteresowaniu służb

27.03.2017 13:19
Jeden z szefów UOP, z rodowodem solidarnościowym, który na nowo uaktywnił Mazura dla służb III RP, tak powiedział o nim: - Każdy chciałby mieć takiego agenta jak Mazur. To był cenny agent UOP-u.

Mazur-1 (1).jpg

Mikrofilm sprawy operacyjnego rozpoznania kryptonim Dębicki, dotyczącego Edwarda Mazura. Na pierwszej karcie informacja: Mazur Edward, s. Jana, ur. 25.10.1946. W okresie od 1973-1976 był w zainteresowaniu kierownictwa inspektoratu SB KWMO w Rzeszowie. Dopisek: Materiały zniszczyć w 2007 roku. Mikrofilm zniszczyć w 2017 roku. 

20 lutego 1973 roku wystąpiono do I zastępcy komendanta wojewódzkiego MO do spraw Służby Bezpieczeństwa w Rzeszowie z wnioskiem o wszczęcie sprawy operacyjnego sprawdzenia kryptonim Dębicki.

„Według informacji tw ps. „Brzeski” z dnia 9.12.1972 r. i 19.01.1973 r. oraz akt paszportowych i innych danych operacyjnych, Edward Mazur, na zaproszenie krewnego (wujka) zamieszkałego w USA, wyjechał wraz ze swą matką na stały pobyt do USA w 1962 roku. Tam ukończył naukę w szkole średniej, a następnie wyższe studia techniczne w ITT, uzyskując dyplom inżyniera elektryka. Aktualnie pracuje w firmie Artur Mc Kee Co. w Chicago, która obecnie prowadzi rozmowy handlowe z CHZ „Centrozap” w Katowicach (wówczas Centrala Handlu Zagranicznego, której zadaniem był import i eksport sprzętu dla górnictwa i hutnictwa. Przez lata był wielką polską firmą handlowo-produkcyjną, od aut.) w sprawie dostawy automatyzowanej walcowni drutu cienkiego. Firmę Artur Mc Kee Co. w rozmowach tych reprezentuje m.in. E.Mazur. Jest on, według „Brzeskiego”, cenionym fachowcem i zamierza kontynuować dalsze studia, ale w tajemnicy przed swymi pracodawcami, ponieważ obawia się, że mogliby pozbyć się go w obawie o swój „stołek”.

Utrzymuje on kontakty ze swymi trzema siostrami zamieszkałymi w Polsce. Mimo przyjęcia obywatelstwa USA czuje się Polakiem i sprawy polskie są mu bliskie. Jest inteligentny i błyskotliwy.

W związku z powyższym postanowiłem zainteresować się jego osobą pod kątem operacyjnym w ramach sprawy operacyjnego sprawdzania.

Osoba E. Mazura może być interesująca dla nas w zakresie potrzeb pracy dla wywiadu naukowo-technicznego. 

Celem opracowania jest dokładne rozpoznanie jego osobowości, zbadanie, czym się zajmuje i jakie istnieją możliwości jego wykorzystania.

Do kandydata dociera bezpośrednio nowo pozyskany t.w. ps. Brzeski, który zostanie wykorzystany odpowiednio w tej sprawie. Równocześnie wykorzystana zostanie praca Biura „W” MSW, a także – inne środki operacyjne.

mjr Ludwik Polański”.

 

Z arkusza informacyjnego dołączonego do wniosku wynika, że Edward Mazur urodził się we wsi Lubzina, położonej w województwie podkarpackim, w powiecie ropczycko-sędziszowskim, w gminie Ropczyce. Oddalona jest o 85 kilometrów od rodzinnej wioski generała Marka Papały. Obecnie zamieszkuje ją niespełna 1800 osób. Przed wyjazdem z Polski mieszkał na stałe we wsi Zawada w powiecie dębickim w województwie podkarpackim.

„Matka Mazur Katarzyna i siostra Krystyna Bieszczad mieszkają z nim w Chicago, 2 pozostałe siostry Anna Lic w Dębicy, a Maria Bukowska w Lubzina”.

Standardowo sprawdzono Edwarda Mazura w Biurze Wydziału „C”. Biuro „C” MSW prowadziło kartoteki centralne, rejestrujące każde zainteresowanie SB. Rutynowo dokonano sprawdzeń w kartotece MO w Katowicach i Centralnym Rejestrze Skazanych. W żadnym z tych rejestrów Edward Mazur nie figurował.

W uwagach dotyczących osoby rozpracowywanej napisano: ze względu na zawód, miejsce i charakter pracy oraz perspektywy awansu zawodowego może być interesujący dla Departamentu I MSW.

Data i powód wszczęcia sprawy: 21.02.1973, opracowanie kandydata na tajnego współpracownika.

Wniosek o wszczęcie sprawy operacyjnego sprawdzenia kryptonim „Dębicki” zatwierdzono 20 lutego 1973 roku.

Tak wyglądał początek zarzucania sieci służb specjalnych na polonijnego biznesmena Edwarda Mazura, który do końca lat dziewięćdziesiątych był w ich zainteresowaniu.

Spotkania z tajnym współpracownikiem Brzeskim odbywały się w lokalu konspiracyjnym o kryptonimie S-9. Brzeski był wykładowcą na jednej z uczelni, pisał pracę doktorską. Z akt wynika, że siostra tw Brzeskiego zamieszkała z matką w Chicago była bliską znajomą Edwarda Mazura. Zanosiło się na ślub. 

 19 stycznia 1973 roku Brzeski podzielił się z funkcjonariuszem SB swoją wiedzą o przyjeździe Mazura do Polski; miał on przylecieć 13 stycznia 1973 roku wraz z sześcioosobową delegacją amerykańskiej firmy Artur Mc Kee Co. Wówczas Edward Mazur był dwudziestosiedmioletnim mężczyzną, którego Brzeski tak opisuje: „wzrost wysoki (ok. 180 cm), włosy ciemnoblond (lekko falowane)”. Na kolor oczu nie zwrócił uwagi. Sylwetka ciała regularna. Przystojny.

Brzeski starał się dokładnie relacjonować pobyt Edwarda Mazura:

„E. Mazur dostał się do firmy zaraz po studiach, co jest zupełnym wyjątkiem. Polecił go Polak architekt, został sprawdzony, okazało się, że jest b. dobry. Myśli o dalszym awansie. W gronie wspomnianych uczestników delegacji, jak dało się zauważyć, był traktowany zupełnie poważnie i widać, że jest ceniony jako fachowiec. Włączają go do wszystkich rozmów.

Ich program pobytu przewidywał rozmowy w Centrozapie i wizytę u ministra.

Otrzymują ok. 500 dolarów tygodniowo, każdy z uczestników delegacji. Przy czym mają powiedziane, że powinni eksponować wszędzie (a zwłaszcza w restauracjach) swoje walory finansowe.

Wg. ich wypowiedzi wolny czas wykorzystywali w W-wie w Hotelu Europejskim, w lokalu nocnym + dziewczynki (50 dolarów sztuka). Z dziewczynek nie korzystali Mazur i doradca (wzgl. religijne u tego ostatniego). Mazur uważa, że jest jeszcze młody i stać go jeszcze na prawdziwą dziewczynę”.

To życie na pokaz pozostało Edwardowi Mazurowi już na zawsze. Rozmówcy, którzy zetknęli się z Mazurem podkreślają, że chwalił się wpływami, znajomościami i możliwościami finansowymi, choć nie zawsze było to zgodne ze stanem faktycznym. Tw Brzeski zdawał się jednak wierzyć w wysoką pozycję polonusa z Ameryki.

Edward Mazur obiecał także dostarczyć tw Brzeskiemu materiały do pracy doktorskiej: „kruche pokrycia, materiały elastooptyczne do badań światłem przechodzącym, powłoki elastooptyczne do badań światłem odbitym oraz 2 ręczne filtry polaryzacyjne”.

Major Ludwik Polański, przyjmując informację od swojego tajnego współpracownika, zaznaczył:

„Pochwaliłem jego inicjatywę zwrócenia się do E. Mazura z prośbą o dostarczenie mu potrzebnych materiałów do pracy doktorskiej. Dodałem przy tym, że każdy Polak utrzymujący kontakty z przedstawicielami firm zachodnich powinien dążyć do uzyskiwania wszelkich możliwych informacji, które mogą być ciekawe dla niego jako fachowca i dla jego zakładu naukowego lub produkcyjnego.

Równocześnie sugerowałem, aby podtrzymując kontakty z E. Mazurem dążył umiejętnie do pogłębienia wzajemnego zaufania i aby oddziaływał na kształtowanie u niego pozytywnego stosunku do Polski”.

Po kolejnym przyjeździe Mazura do Polski wraz z grupą czterech biznesmenów z firmy Artur Mc Kee Co. Brzeski donosił majorowi  Polańskiemu:

„Zatrzymali się w Warszawie, gdzie przeprowadzili rozmowy w którymś z ministerstw, prawdopodobnie w Ministerstwie Przemysłu Spożywczego i Skupu. W programie pobytu w Polsce mają też rozmowy w innych ministerstwach, prawdopodobnie przemysłu chemicznego, przemysłu ciężkiego lub górnictwa i energetyki.

Następnie w poniedziałek w nocy przyjechali do Rzeszowa (nocleg w hotelu Rzeszów). Następnego dnia udali się do Jasła, gdzie mieli prowadzić rozmowy w Zakładach Przemysłu Przetwórstwa Owocowo-Warzywnego. Przedmiotem rozmowy ma być przebudowa i modernizacja tych zakładów. Chodzi tam m.in. o wprowadzenie nowych technologii. Z Jasła udają się do Krakowa (nocleg), z Krakowa do Warszawy, następnie do Katowic i Wrocławia. Wg. wypowiedzi Edwarda, współpraca dotyczyć będzie całego szeregu gałęzi, m.in. walcownia w Katowicach, kopalnie miedzi, wspomniane zakłady w Jaśle i prawdopodobnie browarnie koło Poznania. Prócz tego (co jest tajemnicą) firma ta ma być swego rodzaju opiniodawcą oraz doradcą Polski w zawieraniu umów z innymi firmami. Istnieje możliwość (rozmowy prowadzone są na ten temat) szkolenia polskich fachowców w USA. Jest to jedna z 12 największych firm tego typu na świecie. Budowała lub buduje – kopalnie miedzi (największa na świecie) w Chile, budowali w Argentynie jakieś olbrzymie zakłady, prócz tego budują w Jugosławii (od 5 lat) i we Włoszech (Mediolan) – stałe przedstawicielstwo tej firmy.

Pobyt ich obecnie ma trwać do dn. 18.03. Następny przyjazd – koniec marca. Jeśli dojdzie do zawarcia kontraktu w Jaśle, to mają niezwłocznie przystąpić do jego realizacji. Niezależnie od tego Edward Mazur zamierza przyjechać do Polski na urlop w czasie wakacji letnich tego roku.

              6.03.73 Brzeski”.

 

Major Ludwik Polański po przyjęciu informacji omówił z Brzeskim „linię jego postępowania w stosunku do Edwarda Mazura, pogłębienia zaufania do niego, rozpoznania aspiracji, zainteresowań, co mu się podoba lub nie podoba u nas”.

Dalej raportuje:

„Równocześnie pouczyłem „Brzeskiego” o właściwym sposobie i taktyce prowadzenia rozmów z Edwardem Mazurem, tak aby nie okazywać innego zainteresowania jego osobą, aniżeli jako ewentualnie przyszłym członkiem rodziny. Takie bowiem są zamiary Mazura, który nie kryje tego przed „Brzeskim”, chcąc zdobyć u niego zaufanie i poparcie.

Tu „Brzeski” wyraził swoje obawy (w sensie etycznym), czy przekazując informacje o Edwardzie, nie wyrządzi mu w tym ewentualnej szkody?

Odpowiedziałem więc, że nas interesuje nie tyle osoba w.w., co jego firma jako kontrahent współpracy z naszym przemysłem polskim. Chodzi nam głównie o upewnienie się co do stopnia nowoczesności oferowanych przez nią urządzeń, technologii, jak też solidności w wywiązywaniu się z umów. Przemysł nasz bowiem jest zainteresowany rozwojem współpracy z firmami zagranicznymi, które dają gwarancje rzetelności i solidności współpracy.

W naszym przypadku, mając zaufanie do „Brzeskiego”, jesteśmy przekonani – mówiłem dalej – że jego kontakty z Mazurem stwarzają możliwość uzyskiwania interesujących nas informacji, jak wyżej.

Zdobywając zaś i przekazując nam tego rodzaju informacje nie tylko nie działa na ewentualną szkodę Mazura, a wprost przeciwnie: bowiem pomyślny rozwój współpracy jego firmy z polskim przemysłem może jednocześnie wpływać na wzrost jego pozycji zawodowej w tej firmie i stwarzać perspektywy dalszego awansu.

Argumenty te przekonały „Brzeskiego” i rozwiały jego wątpliwości.

Uzupełniając swą informację pisemną, którą sporządził na spotkaniu, „Brzeski” dodał, że Edward przywiózł mu i przekazał puszkę kruchego pokrycia wartości 12 dolarów, potrzebnego mu do pracy doktorskiej (…)

Kolejne spotkanie z „Brzeskim” uzgodniłem na dzień 27 bm. godz. 11.00 w LK (lokal kontaktowy, od aut.) krypt. „S-9”.

W związku z tym, że „Brzeski” odbył własnym samochodem osobowym wraz z Edwardem Mazurem podróż w nocy z 5/6 bm. z Rzeszowa do Dębicy, gdzie Mazur odwiedził swą siostrę, i z powrotem, wręczyłem mu kwotę zł 300.-, odbierając pokwitowanie na piśmie.

Nadmieniam, że „Brzeski” już w dniu 5 bm. zawiadomił mnie telefonicznie o przyjeździe do Polski Mazura wraz z grupą fachowców z jego firmy, a następnego dnia wywołał spotkanie, na którym przekazał powyższą informację.

Ta postawa „Brzeskiego” zasługuje na uznanie. Na spotkaniu był szczery i aktywny, traktując poważnie swą współpracę z nami i związane z tym obowiązki”.

 

Przez cały czas Służba Bezpieczeństwa sprawdzała informacje Brzeskiego, począwszy od hoteli po miejsca, w których pojawiał się Edward Mazur.

Polański donosił: „W związku z tym uzgodniłem z I z-cą komendanta powiatowego MO d.s. Służby Bezpieczeństwa w Jaśle, ppłk J. Szybką, że zbierze dyskretnie i prześle nam bliższe dane o kontaktach między Zakładami „Peklowin” a firmą Artur Mekce Co.”.

Z uzyskanych informacji z Jasła wynikało, że „złożona oferta przez firmę Mekce była wstępnie omówiona w Centrali Handlu Zagranicznego „Polimex” w Warszawie w dniu 17.I.1973 r. w obecności przedstawicieli firmy Mekce i strony polskiej.  W wyniku dyskusji uznano, że oferta nie zawiera niezbędnych danych charakteryzujących technologię i urządzenia (…) Zdaniem Ministerstwa Przemysłu Spożywczego i Skupu oraz Zjednoczonego Przemysłu Owocowo-Warzywnego linia ta powinna być zakupiona w Stanach Zjednoczonych ze względu na zaciągniętą pożyczkę, która jest udzielona w postaci maszyn i urządzeń”.

CHZ Polimex stała się ważnym partnerem biznesowym dla Edwarda Mazura, poprzez nią realizował później swoje największe przedsięwzięcia gospodarcze, między innymi budowę fabryki antybiotyków w Polfie Tarchomin.

Z czasem tajny współpracownik Brzeski zaczął odkrywać i ciemne strony charakteru Edwarda Mazura, podważające jego uczciwość. 26 marca 1973 roku informował: 

„W Krakowie, w czasie prywatnej kolacji, przypadkowo dowiedziałem się, że oferta przedstawiona przez firmę Artur Mc Kee Co. dla Jasła nie jest wcale tak nowoczesna (w każdym razie nie najnowsza). Zapytany Edward odpowiedział wymijająco: Ja reprezentuję firmę i mnie za to płacą, co sprzedam”.

Nastąpiły także komplikacje w relacjach siostry Brzeskiego z Mazurem, o czym Brzeski poinformował prowadzącego go funkcjonariusza SB. Ten dalej donosił swym zwierzchnikom: „Wypowiedź „Brzeskiego” w tym przedmiocie jest prawdziwa, bowiem odpowiada faktycznie temu, co siostra pisze w liście, którego fotokopie posiadamy w sprawie”.

Służba Bezpieczeństwa inwigilowała swojego tajnego współpracownika, między innymi kontrolując jego korespondencję. Dzięki czemu uzyskiwała nie tylko wgląd w prywatną sferę życia swojego współpracownika, ale i Edwarda Mazura.

W aktach zachowała się odręczna notatka służbowa z 8 maja 1973 roku, dotycząca „korespondencji tw ps. „Brzeski” do rodziny zam. w USA i na odwrót”.

 „…Edek przybywa do Polski z początkiem kwietnia, być może zechce się z Tobą zobaczyć. Dowiesz się wiele wiadomości. On wydzwania do mnie codziennie, ale obawia się cokolwiek powiedzieć w związku z wyjazdem z powodu Joego” (z listu siostry „Brzeskiego” z dn. 23.03.1973. Tu nadmieniam, że Joe jest chłopcem siostry „Brzeskiego”, o której względy zabiega również Edward Mazur)”. 

Szefowie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych po zapoznaniu się z materiałami rzeszowskiej Służby Bezpieczeństwa uznali, że Edward Mazur jest wart  bardziej szczegółowego zainteresowania. Zasługuje na poddanie go stałej inwigilacji nie tylko przez lokalny oddział SB.

28 września 1973 roku Naczelnik Wydziału IV Zarządu VII Departamentu I MSW w Warszawie zwrócił się do Służby Bezpieczeństwa w Rzeszowie:

„Zawiadamiamy, że po przeanalizowaniu materiałów uznaliśmy je za interesujące i zatrzymujemy je w celu dalszego prowadzenia oraz prosimy o dalszą pomoc i współpracę przy dalszej realizacji sprawy.

W związku z powyższym prosimy o przesłanie nam materiałów z doniesień Brzeskiego dot. figuranta (osoba sprawdzana, kontrolowana lub rozpracowywana w ramach sprawy operacyjnej, od aut.) sprawy Edwarda Mazura oraz materiałów z Biura „W” (zajmującego się kontrolą korespondencji, od aut.) dot. korespondencji między nimi.

Materiały prosimy przesłać do Wydziału IV Zarządu VII Dep. I MSW dla tow. R. Romanowskiego.

Płk St. Rokosz” 

 

W tym miejscu warto wspomnieć, że pułkownik Romanowski był później pełnomocnikiem ministra Czesława Kiszczaka do spraw internowanych. Internowani uważali go za bezwzględnego funkcjonariusza służby bezpieczeństwa. 

Sprawa operacyjnego sprawdzenia krypt. Dębicki została zamknięta. 11 października 1973 r. MSW w Warszawie poleciło „złożenie mat. do archiwum z zastrzeżeniem o niewydawaniu ich bez porozumienia się z Wydz. IV Zarządu VII Dep. I MSW”.

Z akt w IPN, sygnatura Rz 00141/2077 16148/I WUSW Rzeszów/II wynika, że rzeszowski oddział współpracował, wykorzystując Brzeskiego pod nadzorem MSW do 1976 roku. Tajny współpracownik Brzeski przez cały czas donosił na Edwarda Mazura, choć informacje te nie miały szczególnego znaczenia poza ukazaniem słabości polonijnego biznesmena.

„Edward lubi whisky, co prawda w małych ilościach, ale jednak często” – zauważał Brzeski.

Brzeskiego wyznaczono zadanie inwigilacji rodziny Edwarda Mazura. 

„Proszę – przy okazji wyjazdu do rodziny – odwiedzić siostrę Edwarda zamieszkałą w Dębicy i w rozmowie z nią mieć na uwadze ostrożne zorientowanie się coś więcej o aktualnej sytuacji Edwarda, stosunkach rodzinnych, ponownym jego przyjeździe do Polski itd.”.

Pojawiła się możliwość uczestniczenia Brzeskiego w kursie na terenie USA. Brzeski, jak donosił major Polański, był tym zainteresowany – „przy wykorzystaniu naturalnych możliwości wyjazdu do USA na zaproszenie zamieszkałej tam rodziny. W czasie takiego wyjazdu do USA miałby również możliwość spotkania się z Edwardem”. 

Funkcjonariusz we wniosku napisał:

„Zwrócić się do Zarządu VII Departamentu I MSW z zapytaniem, czy byłby interesujący dla nich ewentualny udział „Brzeskiego” w kursie organizowanym przez amerykańską firmę Photolastic Inc., jak również bezpośredni jego kontakt z Edwardem Mazurem w czasie pobytu w USA”.

Zgodnie z poleceniem z 20 marca 1974 roku Brzeski odwiedził siostrę Edwarda Mazura zamieszkałą w Dębicy i donosił:

„W rozmowie z nią dowiedziałem się, że Edward miał przyjechać do Polski pod koniec marca lub na początku kwietnia. Poza tym siostra wspomniała, że miał kłopoty ze swoją dziewczyną, dodając, że kłopoty z nią to on miał zawsze, ale ostatnio trochę większe. Siostra zna tę dziewczynę. Wyjechała ona z Polski około 5 lat temu z rodzicami. Jeśli Edward przyjedzie i odwiedzi mnie, to zamierzam z nim porozmawiać na temat tego kursu, na który mam jechać. Jeżeli do świąt nie zjawi się tutaj, to jadąc do rodziny wstąpię ponownie do Dębicy.

                                      (9.04.1974)”.

Inspektor kierownik Służby Bezpieczeństwa KW MO w Rzeszowie, major Ludwik Polański, proponował:

„W związku z zamierzonym wyjazdem „Brzeskiego” do USA na okres 10 czerwca do 30 września b.r., zwrócę się do zainteresowanego oficera z Zarządu VII Dep. I MSW o ewentualne przekazanie dla niego zadania pod figuranta krypt. „Dębicki”, do którego będzie miał naturalne dotarcie w czasie pobytu w USA”.

Brzeski, licząc na pomoc w swoim wyjeździe do USA, nie miał co liczyć na otrzymanie paszportu bez zgody władz. Pomimo braku bezpośredniego kontaktu z Edwardem Mazurem pragnął uzyskać jak najwięcej informacji, by być przydatnym dla SB. 

14 maja 1974 roku donosił: 

„W Święta Wielkanocne odwiedziłem ponownie rodzinę Edwarda w Dębicy. W rozmowie z jego siostrą dowiedziałem się, że Edward w dalszym ciągu nie był ostatnio w Polsce i nie wiedzą, kiedy przyjedzie. Przy tym rozmawialiśmy na temat jego bliskiej znajomej – Barbary. Jak mówiłem, jego dziewczyna Barbara wyjechała z Warszawy do USA ok. 5 lat temu z rodzicami, ojciec był prawdopodobnie taksówkarzem w Warszawie, przed wyjazdem miał jakieś kłopoty, pochodzi z rejonu Lubania. Mieszkają w Chicago (…) Na żądanie Edwarda musiała zrezygnować z tej pracy. Sądząc po zdjęciu, które oglądałem, jest ładna, wygląda na seksuwę. Edward nie chce się żenić z tą dziewczyną, ale lubi przebywać z nią”.

Brzeski uzyskuje zgodę na wyjazd do Stanów Zjednoczonych, wyjeżdża tam w czerwcu. Po powrocie 6 listopada 1974 roku składa obszerną informację dotyczącą Edwarda Mazura:

„Przebywając w Chicago od czerwca do września 1974 roku miałem okazję wielokrotnie się spotkać z Edwardem Mazurem. W czasie prowadzonych z nim rozmów mogłem się zaznajomić z jego sprawami rodzinno-służbowymi.

1. W sprawach służbowych, jak wynika z jego wypowiedzi, stoi dość mocno. Jest kierownikiem jakiegoś działu (na kilkakrotne pytanie, jaki to jest dział – nie chciał powiedzieć). Ostatnio chwalił się, że dostał podwyżkę (obecnie zarabia około 20 tys. dolarów w skali rocznej). Uważa swoją firmę za jedną z czołowych w USA. Jest bardzo dumny z tego, że wyjeżdża na rozmowy handlowe do Polski, ale jest niezbyt zadowolony, że do tej pory nie zawarli kontraktu, bo od tego zależy jego dalszy awans. Z jego wypowiedzi wynika, że jest raczej lojalny wobec swojej firmy, ma jednak pewne problemy. Mianowicie ma o sobie duże mniemanie i uważa, że starsi pracownicy tej firmy niezbyt go doceniają. (…) Przedtem pracował jako konstruktor urządzeń elektrycznych, obecnie zaś zajmuje się raczej elektroniką (handlem) (…) Dalej – z jego wypowiedzi wynika, że chce osiągnąć pułap około 50-60 tys. dolarów (tj. uposażenie dyrektora oddziału tej firmy w Chicago).

2. Po powrocie z Polski, jak mówił, są zawsze rozliczani z pobytu. A więc rachunki za hotele i posiłki, z tym że muszą wyszczególniać, z kim ewentualnie obcym spożywali te posiłki, no i kto to jest. Muszą dokładnie opisywać, czy jest to ktoś „ważny” czy nie i czym się zajmuje. Tak jak on to nazwał, to jest to kontrola departamentu skarbu. Odniosłem jednak wrażenie, że nie są to tylko pytania dotyczące spraw finansowych. Na moje delikatne pytania odpowiadał: „no wiesz, tu są takie sprawy”.

W związku z wyjazdami do Polski pozostaje również w kręgu zainteresowania Związku Narodowego Polskiego. Po ukazaniu się jego zdjęcia i drobnej informacji w „Przekroju” – jak określił: „musiałem się z tego tłumaczyć tym wariatom ze Związku Narodowego Polskiego”. Jak mówił, od tego czasu unika takiej reklamy.

3. Prócz tej działalności zawodowej udziela się dość mocno społecznie w klubie sportowym „Wisła”, gdzie jest prezesem. W ramach tego klubu współpracuje z E. Nowakiem, który jest przewodniczącym zgromadzenia wspomnianego klubu. Obaj utrzymują bardzo bliskie kontakty towarzyskie. Znają się ze sobą około 4 lata (…) Jak już w odrębnej informacji pisałem, Nowak, jak to określiła jego żona, pracuje w takiej instytucji, której nazwy nikt z jego znajomych nie zna („gdybyś ty wiedział, gdzie on pracuje” – to parę razy słyszałem z jej ust).

Z rozmowy z Edwardem Mazurem wynika również, że nie sposób jest się dowiedzieć, gdzie Nowak pracuje, ale on to wie i ma do jego pracy numer telefonu, lecz, jak dosłownie powiedział: „tego to ja ci powiedzieć nie mogę”. Co prawda Nowak nazywa Mazura „dupą”, że nie potrafi nic na czas załatwić, ale żyją ze sobą bardzo dobrze.

4. Jak wynika z jego wypowiedzi, czuje się on Polakiem, ale bardziej obywatelem amerykańskim. Chce utrzymać kontakty z Konsulem PRL, ale dało się wyraźnie odczuć, że widzi tu swój interes (ciągłe wyjazdy, kontakty w Polsce).

5. Mieszka razem z matką w domu kupionym wspólnie z jego siostrą, która mieszka wraz z mężem i synem na I piętrze. Matka nie pracuje zawodowo, jest na utrzymaniu Edwarda, przyjęła ostatnio obywatelstwo USA. Siostra pracuje gdzieś zawodowo. Jej mąż jest Polakiem (razem wyjechali z Polski do USA), zajmuje się oprócz pracy zawodowej – krótkofalarstwem. (…) E. Mazur poprzednio zajmował się handlem nieruchomościami (oprócz pracy zawodowej), ale od roku zrezygnował.

6. W swych najbliższych planach życiowych zamierza ożenić się z niejaką Barbarą, która przybyła do Chicago 6 lat temu z Warszawy. Chodzą ze sobą 5 lat (…) Dziewczyna dość ładna, ale kompletnie ”pusta”. Jest po szkole fryzjerskiej w Polsce, prócz tego pracuje w jakiejś fabryce, a dodatkowo dorabia sobie fryzjerstwem (…) Ślub ma być 30 listopada 1974 roku (…)

Jeśli chodzi o sposób bycia Mazura, to zachowuje się jak „primadonna”, uważa, że on ma zawsze rację. Zbyt często kłamie ostatnio (opinia jego znajomych). Kiedyś ponoć był inny.

Brzeski”.

 

Powyższa informacja została opatrzona uwagami przyjmującego informację:

„1. Powyższa informacja jest rezultatem wykonania przez „Brzeskiego” zleconego mu zadania, (…) które uzgodnione zostało z zainteresowanym pracownikiem Wydziału IV Zarządu VII Departamentu I MSW. Wykonanie tego zadania dostarczyło nowych danych o figurancie.

2. Z operacyjnego punktu widzenia interesującym wydaje się być również E. Nowak, z którym figurant utrzymuje bliskie kontakty. Brzeski pisze o nim w odrębnej informacji z dnia 7.10 br., której odpis dołączam. Jeden egzemplarz odpisu tej informacji przesłaliśmy do Wydziału III Departamentu I MSW”.

 

19 marca 1975 roku Brzeski informuje:

„W dalszym ciągu nie mam wiadomości od E. Mazura. Natomiast od rodziny swojej dowiedziałem się, że się ożenił, tak jak zapowiadał, ale nie czuje się zbyt szczęśliwy, wspomniał o jakimś obiekcie miłości. Matka jego wypowiedziała się podobnie, że można się ożenić raz, drugi. (…) Przy najbliższej okazji przekaże mu pozdrowienia”.

25 czerwca 1976 roku złożono wniosek o zakończenie sprawy operacyjnego sprawdzenia kryptonim Dębicki, nr rej. 6732. Zatwierdził to płk. Mieczysław Kalemba.

„Sprawę operacyjnego sprawdzania krypt. „Dębicki” założono w 1972 roku na obywatela USA polskiego pochodzenia. Po opracowaniu figuranta i ustaleniu jego możliwości wywiadowczych sprawę przekazano do Wydziału IV Zarządu VIII Dep. I MSW, który po wykorzystaniu jej materiałów polecił złożyć całość do archiwum, z zastrzeżeniem niewydawania jej bez zgody w/w wydziału.

W tej sytuacji wnioskuję złożenie sprawy do archiwum wydziału „C”. kpt. M.”. 

 

Od dawna panuje przekonanie, że Edward Mazur to człowiek służb, ich współpracownik. Z akt sprawy Brzeski dowiadujemy się, kiedy zainteresowały się nim służby PRL-u. Pytany o związki ze służbami Mazur odpowiedział w wywiadzie dla „Super Expressu” z dnia 6.11.1998 (rozmowa z Dariuszem Kosem i Karolem Manysem):

„Podobne pytanie zadali mi policjanci, przesłuchując mnie w sprawie morderstwa gen. Papały. Powiem panom to samo co im. Nigdy nie miałem i nie mam związków ze służbami specjalnymi jakiegokolwiek kraju.

- Ale zna Pan wielu oficerów byłej Służby Bezpieczeństwa.

- W ciągu wielu lat reprezentowania amerykańskich firm w Polsce stykałem się z różnymi ludźmi. Moje kontakty zaczynały się od szczebla wiceministra, ministra. Wtedy oni decydowali o kontraktach dla amerykańskich firm. Siłą rzeczy musieli być wśród nich różni SB-cy”.

Dzisiaj już możemy powiedzieć, że Edward Mazur skłamał. Od lat siedemdziesiątych poprzez osiemdziesiąte był zarejestrowany jako kontakt operacyjny Departamentu I MSW. Departament ten zajmował się wywiadem politycznym i ekonomiczno-technicznym, podlegały mu instytucje rządowe i obce służby. Zachowały się jego raporty, w których donosił na swoich współrodaków w Stanach Zjednoczonych. Z jego donosów wynikało, że Polacy w USA to oszuści i złodzieje nadużywający alkoholu, zdradzający swoich współmałżonków. Mazur był wykorzystywany także przez departament II MSW, zajmujący się między innymi organizowaniem i prowadzeniem walki ze szpiegowską działalności oraz agenturą na zachodzie. 

Po 1990 roku Edward Mazur stał się kontaktem II Zarządu (kontrwywiadu) Urzędu Ochrony Państwa – w czasie, gdy szefem kontrwywiadu był Konstatnty Miodowicz. Warto zauważyć, że przez pewien czas Zarządowi II UOP podlegała także ochrona gospodarcza (Zarząd II A).

- Edward Mazur zawsze sprawiał służbom duży problem – wyjawia jeden z funkcjonariuszy UOP, potem ABW, który widział związane z nim materiały. 

W ten eufemistyczny sposób funkcjonariusz próbuje powiedzieć to, że polskie służby uważały, iż Edward Mazur współpracuje nie tylko z nimi, ale i z obcym wywiadem. 

Oto wypis z kartoteki Biura B MSW, Karta B-8. Edward Mazur był figurantem sprawy operacyjnej zarejestrowanej w jednostce Wydziału II Biura B MSW, jednostka  nadzorująca Dep. I MSW.

 „M-ce zam. czasowo hotel Europejski pok 218, podejrzany o współpracę ze służbami spec. USA. Data 26.05.80. Figurant T6-0925 Wydz. II dla Dep. I. Data 28.05.80. W owym czasie jeździł samochodem należącym do IMPEXMETAL, Łucka 7/9”.

Jeden z szefów UOP, z rodowodem solidarnościowym, który na nowo uaktywnił Mazura dla służb III RP, tak powiedział o nim: 

- Każdy chciałby mieć takiego agenta jak Mazur. To był cenny agent UOP-u.

Okazało się jednak, że „cenny agent UOP-u” miał się, według śledczych, urwać swoim mocodawcom i wziąć udział w najgłośniejszej od lat zbrodni, zabójstwie byłego komendanta policji Marka Papały.

Książka

Sylwester Latkowski jest reżyserem, scenarzystą, dziennikarzem, producentem filmów; autorem filmów i książek.