logo
Konfrontacja

Kto tak naprawdę kupuje Śląsk Wrocław

12.07.2017 20:21
Kto kupuje Śląsk Wrocław? Grzegorz Ślak, który się tym przechwala. Nie do końca. Zdaje się, że prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz ma poważny problem z tą transakcją.

slask-wroclaw-pilka-nozna-latkowskiu (2).jpeg

Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz jest w przededniu sprzedania większościowego pakietu w piłkarskim, ekstraklasowym klubie Śląsk. Jako kupujący ogłasza się biznesmen Grzegorz Ślak. W zeszłym tygodniu ujawniłem, że Ślak ma aktualną i toczącą się sprawę karną, w której chodzi o wielkie przekręty paliwowe w rafinerii Trzebinia. Oskarżycielem jest tutaj prokuratura okręgowa w Krakowie. Teraz okazuje się, że sprawa jest jeszcze ciekawsza. Ale najwyraźniej prezydent Dutkiewicz o tym nie wie, więc spieszę go poinformować o kolejnym bardzo poważnym problemie. 

Miasto, dziennikarze, sam Grzegorz Ślak ogłaszają, że klub jest kupowany przez Ślaka, czyli spółkę Wratislavia-Biodiesel. Tak się składa, że o tę firmę toczy się bardzo poważny spór właścicielski. 
Firmę, która teraz kupuje klub, zawiązał w 2014 roku Ślak i Tomasz Gudzowaty, słynny fotograf, syn zmarłego w 2013 roku miliardera, Aleksandra. 

Gudzowaty wystawił do założenia tej spółki malezyjską firmę - GGT Asia Limited. Gudzowaty (który do tej transakcji posłał pełnomocnika) twierdzi, że został przy zakładaniu spółki najzwyczajniej w świecie oszukany przez Ślaka. Układ właścicielski miał być taki, że strony mają po 50 procent akcji. W rzeczywistości układ zaś wyglądał do niedawna tak, że Ślak ma 51, a Gudzowaty 49 procent. 
- Od dłuższego czasu trwa próba polubownego załatwienia sprawy własności firmy Wratislavia-Biodiesel. Niestety próby, które inicjowałem spaliły na panewce - mówi mi Tomasz Gudzowaty. 
Jak mogło dojść do takich niejasności właścicielskich w spółce, której za chwilę prezydent Dutkiewicz zamierza sprzedać Śląsk Wrocław? 

Nieco światła rzuca na tę sytuację pisemne oświadczenie dawnego pełnomocnika Gudzowatego, który w jego imieniu zakładał tę właśnie spółkę ze Ślakiem. Adam Brzoza oświadcza mianowicie, że „zgodnie z instrukcją p. Gudzowatego oraz p. Ślaka kapitał zakładowy w spółce miał zostać objęty przez obu akcjonariuszy w częściach równych. (…) Ustalenia w akcie założycielskim i statucie, które przekraczają udzielone mi pełnomocnictwo zostały przekazane notariuszowi przez p. Ślaka jako uzgodnione z drugim akcjonariuszem”. Gudzowaty twierdzi, że Ślak z nim niczego nie ustalał i całe sprawa jest oszustwem. - Dobrowolne załatwienie sprawy jest blokowane przez pana Ślaka - mówi Gudzowaty. 

Sprawa wygląda teraz tak, że w ostatnich czasie rodzina Gudzowatych sprzedała swój pakiet akcji Wratislavia-Biodiesel inwestorowi z Malty. Ten zaś nie wiedział o tak poważnych problemach będących wynikiem działań Ślaka. Na dodatek inwestor, podobnie jak Gudzowaci, z prasy dowiadują się teraz, że spółka kupuje klub piłkarski! Z naszych informacji wynika, że zarówno rodzina Gudzowatych jak i obecny akcjonariusz rozważają podjęcie stanowczych działań prawnych zmierzających do uporządkowania spraw w spółce, która za chwilę, bez ich zgody, ma być właścicielem Śląska. 

Tu warto zauważyć, że prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz najął doradcę prywatyzacyjnego Jacka Masiotę. Ten miał sprawić, że proces sprzedaży Śląska będzie przejrzysty i profesjonalny. Pan Masiota  nie doszedł do tego, że Ślak ma sprawę karną i że klub jest sprzedawany firmie, w której trwa gigantyczny spór właścicielski. A akcjonariusze, którzy mają połowę lub blisko połowę akcji nic nie wiedzą, że mają ten klub kupić! Jeszcze jedno. Za takie doradztwo prywatyzacyjne prezydent Dutkiewicz wypłaci/wypłacił panu Masiocie 600 tysięcy złotych z miejskiej kasy.

Książka

Sylwester Latkowski jest reżyserem, scenarzystą, dziennikarzem, producentem filmów; autorem filmów i książek.