logo
Konfrontacja

ABW u niedoszłego właściciela Śląsk Wrocław

20.07.2017 21:21
Niedoszły właściciel Śląska Wrocław, biznesmen Grzegorz Ślak, zataił przed opinią publiczną działania ABW wobec niego i firm, których jest udziałowcem. Kancelaria, która miała sprawdzić, kto nabędzie miejski pakiet akcji Śląska Wrocław, weźmie za to 600 tysięcy zł.

„Niedoszły właściciel Śląska Wrocław, biznesmen Grzegorz Ślak, został uniewinniony z zarzutów niegospodarności na szkodę Rafinerii Trzebinia. Proces przeciwko niemu toczył się od wielu lat przed Sądem Okręgowym w Krakowie. Dziś zapadł wyrok. Wszystkie zarzuty oskarżenia zostały oddalone” – donosi „Gazeta Wrocławska”. I od razu kilka osób rzuciło się na mnie, zapominając o czym pisałem i jakie problemy podnosiłem.

W pierwszym wpisie na Latkowski.com „Piłkarski Poker we Wrocławiu” zapytałem: „Czy człowiek stojący pod oskarżeniem prokuratury o wielkie przestępstwa gospodarcze, człowiek, który nie reguluje zobowiązań, człowiek, któremu bank wypowiada umowę, wreszcie człowiek, który nawet dom w Wilanowie ma »wyprowadzony na Cypr«, może być o krok od kupienia słynnego klubu piłkarskiego w wielkim mieście? I to od samorządu? W Polsce może. Konkretnie we Wrocławiu”.

W drugim wpisie zadałem istotne według mnie pytanie: „Kto kupuje Śląsk Wrocław? Grzegorz Ślak, który się tym przechwala. Nie do końca. Miasto, dziennikarze, sam Grzegorz Ślak ogłaszają, że klub jest kupowany przez Ślaka, czyli spółkę Wratislavia-Biodiesel. Tak się składa, że o tę firmę toczy się bardzo poważny spór właścicielski”.

Przypomnę jeszcze raz to, co napisałem, wyjaśniając, dlaczego zająłem się sprawą: „Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że nie interesuję się futbolem. Nie znam się na nim, nie jestem kibicem. Ale w ostatnich miesiącach pewna sprawa do futbolu mnie zaprowadziła. A było tak, że w związku z moim nowym pomysłem dokumentalnym zacząłem się przyglądać przekrętom tzw. mafii paliwowej. Niewyobrażalna skala nielegalnego biznesu, uszczuplenia podatkowe wobec państwa idące w miliardy złotych. Wielkie zadanie, żeby opowiedzieć ciekawie o tym zjawisku. Odbyłem pierwsze rozmowy ze śledczymi, z ludźmi z paliwowego biznesu, zdobyłem pierwsze dokumenty. I dość przypadkowo natknąłem się na wiadomość, że przedsiębiorca Grzegorz Ślak jest na krótkiej liście chętnych do kupienia większościowego pakietu w Śląsku Wrocław, słynnym klubie futbolowym. I to nie od innego biznesmena, ale od prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza. Zaraz, zaraz – pomyślałem – przecież pan Ślak jest jednym z bohaterów dokumentów, które zdobyłem, i bohaterem części moich ostatnich rozmów!”.

Dzisiaj mogę dorzucić kolejny puzzel o niedoszłym właścicielu Śląska Wrocław. O tym nie poinformował publicznie Grzegorz Ślak, za to próbował mnie zastraszyć. 28 czerwca 2017 r. funkcjonariusze wrocławskiej delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego na zlecenie Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu, weszli m.in. do siedziby Wratislavia-Biodisel S. A. i Akwawit S. A. oraz mieszkań należących do Grzegorza Ślaka. Czego dotyczy sprawa? Śledztwo jest w sprawie „działania w okresie od stycznia 2015 r. do chwili obecnej we Wrocławiu i innych miejscowościach zorganizowanej grupy przestępczej mającej na celu popełnienie przestępstw skarbowych oraz przestępstw przeciwko dokumentom, związanym z nielegalnym obrotem olejem rzepakowym i etanolem, a polegającym na uchylaniu się od opodatkowania poprzez nieujawnienie właściwym urzędom skarbowym przez osoby reprezentujące spółki Wratislavia-Bio sp. z o.o., F., A., R., P., Akwawit S. A., Wratislawia Biodisel S. A. i inne podmioty podstaw opodatkowania, poświadczenie nieprawdy w składanych w ich imieniu deklaracjach podatkowych i narażenie przez to na uszczuplenie należności Skarbu Państwa wielkiej wartości oraz podejmowaniu czynności, które miały na celu udaremnienie lub znaczne utrudnienie stwierdzenia pochodzenia środków płatniczych pochodzących z przestępstwa”.

Funkcjonariusze ABW zabezpieczyli całość dokumentacji finansowo-księgowej Wratislawia-Biodisel S. A. od 1 stycznia 2015 r.

Nie twierdzę, że Grzegorz Ślak jest winien w tej sprawie, uważam, że jeśli pragnął i, jak twierdzi, nadal pragnie przejąć spółkę publiczną, jaką jest klub Śląsk Wrocław, powinien szczerze poinformować o swoich problemach prawnych.

Inną kwestią jest to, w jaki sposób próbowano sprzedać Śląsk Wrocław, co także podnosiłem publicznie. Procedurę zbywania miejskiego pakietu akcji prowadziła kancelaria Jacka Masioty, który 23 czerwca 2017 r. zapewniał mnie: „Oferty na zakup akcji WKS Śląsk Wrocław S. A. złożyły wyłącznie spółki bądź ich konsorcja i to one i ich wiarygodność finansowa jest przez Kancelarię badana. Wobec wszystkich oferentów zastosowano takie same zasady, a mianowicie zlecono m.in. przeprowadzenie pełnego wywiadu gospodarczego przez wyspecjalizowaną, wiodącą w Europie i Stanach Zjednoczonych wywiadownię gospodarczą. Informacje uzyskane w ten sposób będą jednym z istotnych czynników oceny finalnych ofert (po zakończeniu negocjacji), albowiem dopiero wówczas będzie można ocenić pod względem finansowym i prawnym całościowe oferty i wybrać najkorzystniejszą dla zbywcy. Rekomendacja udzielona przez Kancelarię będzie oczywiście zawierała treść tychże wywiadów, albowiem ocena wiarygodności finansowej oferenta jest jednym z zadań doradcy prywatyzacyjnego.”

Za takie sprawdzanie miasto ma zapłacić 600 tysięcy złotych.

Grzegorz Ślak zapytany przeze mnie, czy wie coś o czynnościach wrocławskiej prokuratury wobec niego i firm, których jest udziałowcem, stwierdził, że nic nie wie. Co dalej? Życzę sympatykom klubu Śląsk Wrocław, by nie grano z nimi w grę „Dureń”.

Książka

Sylwester Latkowski jest reżyserem, scenarzystą, dziennikarzem, producentem filmów; autorem filmów i książek.