Przed zdjęciami. Nocami oglądam muzyczne dokumenty. Kończę o 4 nad ranem. Czytam „Motława-Beat”, o trójmiejskiej scenie big-beatowej lat 60-tych. Na przemian z „Antologią The Beatles.” Opasłe tomy leżą na papierach do mojej książki „Polska mafia”. Wszystko się miesza. Choć i może jest odpowiednik Franka Sinatry, który był „ich człowiekiem”? Jak wspominał Jacek Olechowskim, w dyskotekach na pewno bywali. |