Nie rozumiem, co to znaczy, że Zbigniew Ziobro żenująco przeprosił? Itd. A co miał się biczować przed domem doktora Garlickiego? Sfilmować to i zamieścić jako reklamówkę? Już widzę chętnego do jego biczowania, Janusza Palikota. Cały czerwony, nadymany, ze spoconym czołem, do krwi Ziobry i wytrysku swojej spermy biczuje Ziobrę (Palikot wytykający znowu w "Polska The Times" Ziobrze domniemany homoseksualizm, zapomniał jak to sam musiał się zmagać z plotkami o swoim uwielbieniu do męskich pośladków). Dajcie już spokój, przecież każdy mówi o tych przeprosinach. Trochę umiaru. P.S. Chyba nie muszę zaznaczać, że nie pisze tych słów miłośnik Zbigniewa Ziobry. |