Ukraiński biznesmen to partner handlowy firmy Jacka Krupińskiego i Krzysztofa Olewnika „Krup-stal”. Płocka firma miała się nie rozliczyć z ukraińskim przedsiębiorcą.
Przesłuchany w charakterze świadka w dniu 6 lipca 2005 roku ukraiński biznesmen zeznał, że współpracował z Krupstalem. Płocka firma miał mieć najlepszą ofertę na dostawę 50 ton stali tzw. „czarnej”, tańszej o ok. 15-20% od cen obowiązujących wtedy na rynku. W 2001 roku ukraiński biznesmen skorzystał z tej oferty, ale odebrał tylko 24 ton stali. Okazało się, że faktury, które otrzymał nie były prawdziwe.
Analiza połączeń telefonicznych Wojciecha Franiewskiego wykazała, że wielokrotnie kontaktował się z tamtejszymi numerami telefonicznymi. W okresie porwania wyjeżdżał na Ukrainę.
Ukraiński biznesmen ostatnio postanowił zlikwidować swoje interesy w Polsce, twierdzą znające go osoby. Biznesmen jednak zaprzecza: „Teren pod P. jest da wynajęcia lub ( jak będzie dobry klient ) do sprzedaży, ale to nie jest likwidacja.”
Ukraiński biznesmen jest zirytowany pytaniami o sprawę Krzysztofa Olewnika, grozi złożeniem doniesienia do prokuratury:
„Nie czytam polskich gazet, nie oglądam polskich wiadomości, nie chodzę po barach, knajpach, nocnych klubach, agencjach, nie utrzymuję kontaktów z gangami. uważam iż nie mam obowiązku znać kto jest Franiewski, domyślam się że jest związany z porwaniem, tak? A de facto mi to nie interesuje (…) Nie interesuje mnie polityka, ani głośne sprawy a tym bardziej sprawa Olewnika. Tak byłem przesłuchiwany w tej sprawie, do dnia dzisiejszego nikt za to ani mnie ani moją rodziną nie przeprosił, wolę o tym zapomnieć.” |