Dzień w ogrodzie, na tarasie. Słońce spaliło skórę. Leniwa lektura książki „Wstrząsające dzieło kulejącego geniusza” Dave Eggersa. Krótki wypad na karuzelę i plac zabaw dla dzieci.
Kilka telefonów w związku z rewelacjami w sprawie śledztwa Papały. Co tu komentować? Wiarygodność głównego świadka Artura Zirajewskiego pseudonim „Iwan” (tak jak i innych osób: Mazura, Sasina, Kurnika, Raźniaka, Słowika, Bogudzkiego, Wierzbickiego - wszyscy są siebie równi w łgarstwach) warta jest funta kłaków to jedno, ale gorszy jest sposób zdobywania dowodów w tej sprawie metodą sztukowania. Na fastrygę. Lepieniem z zeznań kolejnych przestępców chcących coś ugrać dogodnym dla wizji śledczych zeznaniem. Za kilkanaście dni mija 11 lat od śmierci generała Marka Papały. Nie było i nie ma woli u nikogo by sprawę wreszcie ruszyć do spodu. |