
Przez dwa minione dni w samochodzie słuchałem soundtracka „Blokersów”. Osiem lat minęło. Wspomnienia. Słucham kilku tekstów Eldo i Peji. Peja genialnie opisał życie na ulicy młodego człowieka,
„żołnierza, który jest najniżej układu pokarmowego.” DJ Volt mówi:
„Moi rodzice boją się mojej muzyki. Dałem im kiedyś swoją płytę. Przychodzę po roku, a ona nadal leżała nierozfoliowania.” Słuchając „Jestem Bogiem” Paktofoniki nadal mam uczucie jakiegoś drżenia niepokoju w sobie. Choćby dla skojarzenia Leszka Możdżera z Grammatik (Każdy ma chwile) warto było zrobić ten album. Filmu od lat nie oglądałem. Tak jak w przypadku innych nie wiem, kiedy, jeśli w ogóle go obejrzę.
Patrzę na „Rolling Stones w Bacon Theatre” Martina Scorsese. Kieliszek czerwonego wina szybko się spocił. Aby nalać kolejną porcję musiałem go wymienić na nowy.