W czytelni IPN-u spotykam Jurka, Kamilianina. Witamy się serdecznie. Nie widzieliśmy się już szmat czasu. Jurek lustruje od trzech lat swój zakon, chce to zrobić dokładnie, do spodu. To niewielki zakon, ale i tu znalazły się osoby współpracujące z SB.
|
- Co z nimi zrobicie?
- A co możemy zrobić? Porcję zupy im zmniejszyć?
Opowiada, że nawet oni w archiwum nie mieli tak dobrze zdokumentowanej wizyty prowincjała zakonu, jak to SB uczyniła. Spisali wiele kazań, które wydawało się, że bezpowrotnie przepadły. |